CELEBRITY
Kacper Tomasiak, potrójny medalista olimpijski, ujawnia, komu zawdzięcza swoje sukcesy. Wzruszające podziękowania podczas powrotu do domu.
Na ten moment czekali wszyscy kibice, którzy mimo mrozu i padającego śniegu wypełnili ulice Bystrej. Kacper Tomasiak, potrójny medalista olimpijski, wrócił do domu, aby podziękować m.in. tym, którzy towarzyszyli mu w drodze na szczyt. Podczas wzruszającego spotkania skoczek podkreślił, że za jego wielkim sukcesem stoją osoby, bez których olimpijskie krążki nigdy nie zawisłyby na jego szyi. To im zadedykował swoje najcieplejsze słowa, zanim jeszcze zwrócił się do wiwatującego tłumu.
Setki kibiców z całego południa Polski zgotowały 19-latkowi niezwykłe przywitanie. W Bystrej wybrzmiały okolicznościowe wiersze i piosenki, a młody mistrz został dosłownie zasypany prezentami. Gdy w końcu otrzymał mikrofon, z właściwym sobie skromnym uśmiechem odpowiadał na pytania dotyczące zarówno jego życia prywatnego, jak i sportowej przyszłości.
Kacper Tomasika dostał zaskakujące prezenty! Adam Małysz wręczył mu coś wyjątkowego
Drużyna jest najważniejsza. Ten medal igrzysk “smakuje” najbardziej
Zapytany o to, który z trzech zdobytych medali ma dla niego największą wartość, Tomasiak bez wahania wskazał na sukces zespołowy – srebro wywalczone w konkursie duetów wraz z Pawłem Wąskiem. A co czuł nasz młody skocze, czekając w poniedziałkowy wieczór na zielone światło przed decydującym skokiem w Predazzo, gdy nad skocznią szalała potężna śnieżyca.
— Trochę się zastanawiałem, czy to wszystko w ogóle dojdzie do skutku. Starałem się jednak od tego odciąć i skupić na tym, żeby ten skok po prostu wyszedł, niezależnie od warunków. Skupiłem się na swojej robocie, a nie na nieprzewidywalnej otoczce — wspominał Tomasiak.
Droga do sukcesu zaczęła się dla niego bardzo wcześnie. Jak sam przyznaje, sport towarzyszył mu od zawsze, a marzenia o wielkiej karierze kiełkowały już w dzieciństwie. — Od dziecka oglądałem skoki i tak naprawdę nie pamiętam momentu, w którym to wszystko się zaczęło — mówił 19-latek. Zapytany o wiarę we własne możliwości, odpowiedział z przekonaniem: — Bez wiary nigdzie by się nie zaszło. Gdyby człowiek od razu skazywał się na porażkę, sukces byłby niemożliwy. Choć przyznam, że nie spodziewałem się, iż przyjdzie on aż tak szybko.
W najbardziej osobistej części spotkania Kacper wskazał na osoby, które odegrały kluczową rolę w jego rozwoju. Choć sukces ma wielu ojców, skoczek zaczął od podziękowań dla rodziców, którzy wspierali go od pierwszych kroków na skoczni. Podkreślił również rolę sztabu szkoleniowego i trenerów.
Oni załatwiali mnóstwo spraw, o których my, zawodnicy, czasem nawet nie wiemy. To dzięki nim mieliśmy takie możliwości rozwoju i mogliśmy w spokoju skupić się wyłącznie na treningu, nie martwiąc się o kwestie organizacyjne — tłumaczył z wdzięcznością.
Co dalej? Kolejne starty? Jest konkretny plan
Mimo olimpijskiej fety, grafik młodego mistrza pozostaje dalej napięty. Najbliższym celem są mistrzostwa świata juniorów, a następnie powrót do rywalizacji w Pucharze Świata. W planach są także mistrzostwa Polski w Wiśle. Tomasiak nie kryje, że chce powalczyć o kolejne dobre wyniki jeszcze w tym sezonie.
Na zakończenie spotkania bohater z Bystrej zwrócił się bezpośrednio do fanów: — Dziękuję wam, że mimo mrozu przyszliście tutaj i tak mocno mi kibicujecie. To, że tu jesteście, znaczy dla mnie naprawdę wiele. Widać, że po prostu kochacie ten sport i te emocje. Bardzo wam za to wszystko dziękuję.
