CELEBRITY
Kibice tylko na to czekali, huczy o tym cały świat 😱
Iga Świątek udanie rozpoczęła rywalizację w prestiżowym turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Polka w pierwszym meczu nie dała większych szans Amerykance Kayli Day i pewnie zameldowała się w kolejnej rundzie. Chwilę później pojawił się jednak ważny komunikat dotyczący następnego starcia raszynianki. Organizatorzy ogłosili już plan gier na poniedziałek – wiadomo, kiedy liderka światowego rankingu zmierzy się z rywalką, z którą ma jeszcze nierozliczone rachunki po jednym z niedawnych pojedynków.
Początek jak z marzeń, później wielkie emocje. Tak wygrała Świątek
Czas na rewanż. Świątek znów zagra z rywalką, która niedawno ją zatrzymała
Plan gier ogłoszony. Kibice już wiedzą, kiedy zagra Świątek
Iga Świątek rozpoczęła tegoroczną rywalizację w turnieju WTA 1000 w Indian Wells od drugiej rundy. Polka, która jest jedną z głównych faworytek imprezy w Kalifornii, zmierzyła się z amerykańską tenisistką Kaylą Day. Choć w pierwszym secie wszystko wskazywało na jednostronne widowisko, w drugim partia miała już znacznie bardziej dramatyczny przebieg.
Pierwszy set był pokazem dominacji raszynianki. Świątek potrzebowała zaledwie 28 minut, by wygrać go 6:0 i wyraźnie zaznaczyć przewagę nad notowaną znacznie niżej rywalką. W drugiej partii Amerykanka zdołała jednak postawić trudniejsze warunki i doprowadziła do bardzo niebezpiecznej sytuacji dla Polki. W pewnym momencie prowadziła już 5:1 i była blisko doprowadzenia do trzeciego seta.
Ostatecznie liderka światowego tenisa zdołała odwrócić losy rywalizacji. Świątek zachowała zimną krew w końcówce i doprowadziła do tie-breaka, którego wygrała 7:2, zamykając spotkanie w dwóch setach 6:0, 7:6. Jak relacjonował dziennikarz Interii, „pierwszą partię Iga w 28 minut wygrała 6:0”, jednak w drugim secie wydarzenia na korcie przybrały zupełnie inny obrót.
To zwycięstwo zapewniło Polce awans do trzeciej rundy turnieju i otworzyło drogę do bardzo interesującego pojedynku. Drabinka ułożyła się w taki sposób, że kolejną rywalką raszynianki została Maria Sakkari – tenisistka, która w ostatnich tygodniach potrafiła już sprawić Polce spore problemy.
Dla Świątek to nie tylko walka o kolejną rundę prestiżowej imprezy. To także okazja do rewanżu za niedawną porażkę z Greczynką i potwierdzenie swojej wysokiej formy na początku sezonu.
W trzeciej rundzie turnieju w Indian Wells kibice zobaczą jedno z najciekawszych starć tej fazy rozgrywek. Naprzeciwko Igi Świątek stanie Maria Sakkari, z którą Polka w ostatnim czasie rywalizowała już kilkukrotnie na największych turniejach.
Spotkania obu tenisistek mają swoją historię, szczególnie w Kalifornii. W poprzednich edycjach Indian Wells – w 2022 i 2024 roku – Świątek mierzyła się z Greczynką w finale imprezy i w obu przypadkach wychodziła z tych pojedynków zwycięsko. W pierwszym z nich triumfowała 6:4, 6:1, a dwa lata później wygrała jeszcze bardziej zdecydowanie, bo 6:4, 6:0.
Tym razem jednak kontekst rywalizacji jest nieco inny. Ostatnie bezpośrednie starcie tych zawodniczek miało miejsce w lutym podczas turnieju WTA 1000 w Dosze. Wówczas po bardzo zaciętym meczu górą była Sakkari, która wygrała 6:2, 6:4, 7:5 i wyeliminowała Polkę w ćwierćfinale zawodów.
Świątek otwarcie przyznała, że po tamtym meczu dokładnie przeanalizowała swoją grę i wie, co wymaga poprawy.
Myślę, że w Dosze było to dla mnie całkiem oczywiste, dlaczego przegrałam i od razu, gdy zeszłam z kortu, wiedziałam co poprawić. Pod względem technicznym nie przygotowałam się do niektórych zagrań tak, jak powinnam. Kiedy wróciliśmy do domu, naprawdę ciężko trenowałam
– mówiła Polka, cytowana przez Interię Sport.
Tenisistka zdradziła również, że po powrocie do treningów skupiła się m.in. na wytrzymałości i długich wymianach. Jak podkreśliła, w meczach z Sakkari kluczowa jest cierpliwość oraz gotowość na bardzo fizyczną rywalizację.
Kibice doczekali się ważnej informacji w sprawie pojedynku Świątek z Sakkari. Organizatorzy turnieju w Indian Wells ogłosili oficjalny plan gier, dzięki czemu wiadomo już, kiedy tenisistki pojawią się na korcie.
Spotkanie Polki z Greczynką zaplanowano na poniedziałek 9 marca na głównej arenie – Stadium 1. Mecz ma zakończyć dzienną sesję na tym korcie. Zgodnie z harmonogramem rywalizację rozpoczną Novak Djoković i Aleksandar Kovacevic, następnie na korcie pojawią się Mirra Andriejewa i Katerina Siniakova, a dopiero później kibice zobaczą starcie Świątek z Sakkari.
W praktyce oznacza to, że początek meczu może nastąpić późnym wieczorem czasu polskiego. Według zapowiedzi spotkanie zaplanowano jako drugie od godziny 21:00, co oznacza, że Polka może wyjść na kort nawet około 22:30–23:00.
Stawką pojedynku będzie awans do czwartej rundy prestiżowego „tysięcznika”. Zwyciężczyni tego meczu zrobi kolejny krok w stronę walki o końcowy triumf w jednej z najważniejszych imprez sezonu na kortach twardych.
Dla Świątek będzie to również okazja do potwierdzenia wysokiej dyspozycji i pokazania, że lekcja z Dohy została odrobiona. Jeśli Polka ponownie pokona Sakkari w Indian Wells, umocni swoją pozycję w turnieju i podtrzyma bardzo dobre wspomnienia z kalifornijskich kortów.
