CELEBRITY
Klacz runęła na lód w sylwestrową noc 🥺 Strażacy zostali przy niej do końca… ➡️
Sylwestrowy wieczór w powiecie polkowickim okazał się wyjątkowo trudny — tym razem strażacy zostali wezwani nie do pożaru czy kolizji, ale do ratowania konia. Jak informuje Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Polkowicach, zgłoszenie dotyczyło klaczy, która poślizgnęła się na oblodzonej nawierzchni i nie była w stanie samodzielnie wstać.
Po przyjeździe na miejsce ratownicy potwierdzili, że zwierzę doznało urazu. Problemem była też reakcja klaczy — nie współpracowała podczas prób podniesienia jej przy użyciu lin. Żeby nie pogłębić obrażeń i zapewnić jej bezpieczeństwo, strażacy ułożyli konia na boku, zabezpieczyli plandeką, a następnie w tej pozycji przetransportowali do stajni.
Na miejscu podjęto kolejne próby postawienia klaczy na nogi, tym razem z wykorzystaniem lin i specjalistycznego sprzętu. Niestety, działania nie przyniosły efektu — zwierzę wciąż nie dawało się podnieść. Ostatecznie klacz została przekazana właścicielce, która wezwała lekarza weterynarii.
Po badaniu okazało się, że doszło do poważnego urazu: złamania spojenia miednicy, które spowodowało niedowład kończyn. Strażacy podkreślają, że akcja przebiegała zgodnie z procedurami i wymagała nietypowego podejścia oraz dużego doświadczenia w działaniach ratowniczych z udziałem zwierząt.
