CELEBRITY
Kobieta leżała w zaspie, nie mogąc się poruszyć ani wezwać pomocy. Policjanci znaleźli ją w krytycznym stanie. Co się wydarzyło?
Najpierw wołała o pomoc. Nic to nie dało. Nikt jej nie słyszał. A ona zaczęła tracić siły i nadzieję na ratunek. Nie była w stanie się poruszyć. Jej ciało wychładzało się z każdą minutą. Dramat pod Władysławowem (woj. pomorskie).
Miała przy sobie telefon, ale był rozładowany. Nie była w stanie wezwać ratunku. W zaspie na nieoświetlonej pomorskiej drodze leżała wychłodzona kobieta.
Dramat rozegrał się w czwartek, 29 stycznia, w miejscowości Tupadły pod Władysławowem. Leżąca w zaspie kobieta wzywała pomocy. Nikt jednak nie słyszał jej wołania.
Wychłodzoną kobietę zauważyli policjanci z patrolu. Leżała przy nieoświetlonej drodze, w pobliżu zalesionego terenu.
Funkcjonariusze natychmiast podjęli interwencję. Jak się okazało, kobieta doznała urazu stawu skokowego, nie była w stanie samodzielnie się poruszać, a dodatkowo znajdowała się w stanie wychłodzenia. Rozładowany telefon uniemożliwił jej wezwanie pomocy, a próby wołania o pomoc nie przyniosły efektu
– przekazała Komenda Powiatowa Policji w Pucku.
Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe. Zespół medyków po wstępnej ocenie stanu zdrowia kobiety podjął decyzję o przetransportowaniu jej do szpitala w Wejherowie.
To kolejny przykład, jak ważna jest czujność i szybka reakcja – zwłaszcza w okresie zimowym, gdy niskie temperatury i trudne warunki mogą stanowić realne zagrożenie dla zdrowia i życia. Apelujemy o ostrożność oraz reagowanie na sytuacje, które mogą wymagać pomocy
– zaapelowała pucka policja.
