CELEBRITY
Koniec 50-letniego zakazu 👀 ➡
Przez prawie 50 lat był to element zakazany. Uważano, że zawodnicy ryzykują zdrowiem, wykonując go na lodzie. Podczas igrzysk w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo trwający blisko pół wieku ban został zakończony. Amerykanin Ilia Malinin wykonał salto w tył podczas zmagań łyżwiarzy figurowych. I to dwukrotnie! To trzeba zobaczyć.
Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet
Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
Salto w tył jako pierwszy na igrzyskach olimpijskich w 1976 r. w Innsbrucku wykonał Amerykanin Terry Kubicka. Zrobił to za namową swojej trenerki, Evy Scotvold, która szukała elementu trudniejszego od potrójnych skoków, które w tamtym momencie wydawały się szczytem możliwości dla łyżwiarzy.
Salto nie pomogło jednak amerykańskiemu łyżwiarzowi sięgnąć po olimpijski medal. W Innsbrucku zajął bowiem siódme miejsce. “Wydaje mi się, że sędziowie nie wiedzieli, jak ocenić taką ewolucję i jak w ogóle podejść do tego tematu” — mówił po latach Kubicka.
W 1977 r. Międzynarodowa Unia Łyżwiarska (ISU) zdecydowała się wpisać salto w tył na listę elementów zakazanych. Uważano, że zawodnicy podejmują zbyt wielkie ryzyko, wykonując tak trudny i niebezpieczny skok na lodzie. Dodatkowo salto naruszało jedną z najważniejszych zasad łyżwiarstwa figurowego — lądowanie skoków na jednej nodze. Tym samym wykonywanie go oznaczało dla łyżwiarzy kary punktowe.
“Pytali mnie: zgłupiałaś?!”. Zakazany skok w ramach protestu
Pierwszy backflip wylądowany na jednej nodze świat zobaczył na igrzyskach olimpijskich dopiero w 1998 r. Dokonała tego francuska solistka Surya Bonaly, która pojechała do Nagano z kontuzją. Wiedząc, że uraz nie pozwoli jej włączyć się do walki o medal, postanowiła wykonać zakazane salto. Chciała też wyrazić swój sprzeciw wobec nieuczciwego — jej zdaniem — traktowania ją przez sędziów.
Stwierdziłam, że jeśli mam zająć jedno z ostatnich miejsc, to chcę zostać zapamiętana. To przyszło mi do głowy w trakcie ostatnich minut programu. Bałam się, że ktoś zrobi to przede mną. Gdyby tak się stało, byłabym bardzo zawiedziona. Chyba nie pogodziłabym się z faktem, że ktoś wykonał ten element i nie byłam to ja. Wyobrażam sobie, że siedzę na kanapie, czytam gazetę albo oglądam telewizję i widzę, że ktoś wykonał to salto. Mówię: chyba robicie sobie ze mnie jaja (śmiech). To zabawne, bo od tego momentu minęło już ponad 20 lat i wszyscy wciąż o tym mówią. Niektórzy pytają mnie: “czy ty zgłupiałaś?”, a inni chwalą mój występ — opowiadała Bonaly w 2022 r. w rozmowie z TVP Sport.
Na kolejne zakazane salta trzeba było czekać do 2024 r. Podczas mistrzostw świata i Europy Francuz Adam Siao Him Fa wykonywał ten element w programach dowolnych, kończąc obie imprezy z medalami. Co ciekawe na MŚ w komisji technicznej zasiadał Kubicka. — Naszym obowiązkiem jako komisji technicznej było uznanie tego skoku za nielegalny i dokonanie odjęcia punktów — opowiadał.
Przełom nastąpił w czerwcu 2024 r. ISU zdecydowała się zmienić przepisy, zezwalając łyżwiarzom na wykonywanie różnego rodzaju salt. “Ten zakaz nie ma już sensu we współczesnym łyżwiarstwie, gdy techniki o wysokim stopniu trudności są na porządku dziennym” — tłumaczono.
Historyczny moment na igrzyskach! A to nie koniec
Od tego czasu coraz więcej zawodników próbuje wykonywać salto w tył podczas oficjalnych zawodów. Na igrzyskach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo do historii przeszedł Ilia Malinin. Jego salto w tył, wykonane w programie krótkim solistów w ramach konkurencji drużynowej, było pierwszym legalnie zaprezentowanym na igrzyskach od blisko pół wieku. Amerykanin, faworyt do indywidualnego złota, powtórzył je w programie dowolnym, tym razem lądując na jednej łyżwie.
Co ciekawe, historyczny moment może nadejść także podczas zmagań par sportowych. Kanadyjczycy Deanna Stellato-Dudek i Maxime Deschamps w tym sezonie jako pierwszy duet w historii wykonywali salto w tył z asystą.
