CELEBRITY
Koniec #AusOpen dla Igi Świątek… 😔
Półfinał Australian Open tym razem nie dla Igi Świątek. Polka w środę przegrała 5:7, 1:6 z reprezentującą Kazachstan Jeleną Rybakiną i odpadła z wielkoszlemowego turnieju w Melbourne. Na tzw. karierowego Wielkiego Szlema polska tenisistka będzie musiała poczekać przynajmniej do przyszłego roku.
Australian Open 2026 oglądaj na żywo w Eurosporcie i w HBO Max. Zobacz program >>>
To od początku było wyzwanie z tych trudniejszych. Rybakina nigdy nie była dla Świątek wygodną rywalką. Jej szybki, płaski tenis potrafił sprawiać Raszyniance poważne problemy nawet na mączce, ulubionej nawierzchni polskiej tenisistki.
Przed środowym spotkaniem w Melbourne bilans poprzednich meczów w turniejach rangi WTA był nieznacznie korzystniejszy dla Świątek (6:5), ale postawa Rybakiny w ostatnich miesiącach mówiła wprost: trzeba mieć się na baczności. Jej wyraźne zwycięstwo nad Polką w listopadowym WTA Finals zdawało się to tylko potwierdzać.
Zwracał na to uwagę między innymi Piotr Sierzputowski – niegdyś trener Świątek i współautor jej pierwszych wielkich sukcesów, dziś ekspert Eurosportu.
– Bardzo trudno wskazać faworytkę – ocenił. – Każdy wynik jest możliwy.
Na niekorzyść Świątek mogła przemawiać również zmiana godziny rozgrywania meczu. Po raz pierwszy w tegorocznej edycji turnieju Świątek wyszła na kort w sesji dziennej, o 11.30 czasu Melbourne. A nie od dziś wiadomo, że polska tenisistka wszelkich zmian nie lubi, na adaptację potrzebuje nieco więcej czasu.
Tak relacjonowaliśmy na żywo mecz Świątek – Rybakina w ćwierćfinale Australian Open 2026 >>>
Zacięty początek
Ćwierćfinał rozpoczął się jednak od przełamania na rzecz Świątek. Polka zagrała szybko, zaskakując rywalkę, która do tego popełniła kilka błędów przy serwisie. Utrzymanie podania przez Świątek okazało się jednak trudniejsze, niż się wydawało. Po długim gemie i grze na przewagi po przewadze przełamania nie było śladu.
W trzecim gemie Świątek dostała od rywalki aż trzy szanse na przełamanie, głównie dzięki błędom przy serwisie popełnianym przez Kazaszkę. Ta jednak szybko poprawiła skuteczność podania, odrobiła straty i utrzymała serwis. Świątek musiała gonić.
Kolejne gemy to niezwykle zacięta i wyrównana walka. Rybakina imponowała potężnym serwisem, na który Polka nie zawsze potrafiła znaleźć odpowiedź. Rewanżowała się jednak zmianami kierunku, którymi zaskakiwała rywalkę. Tie-break wisiał w powietrzu.
Kosztowne błędy Świątek
Po blisko godzinie wyrównanej gry Świątek popełniła kilka błędów, które kosztowały ją seta. Serwowała przy stanie 5:6 (30-30), gdy po wymianie dostała od rywalki wysoką piłkę. Przymierzyła, ale posłała ją w aut, dając Rybakinie pierwszą piłkę setową. Zdołała się obronić, ale chwilę później pomyliła się po raz kolejny. Niestety, kosztowało ją to przegraną 5:7.
Nie pomogła zwyczajowa przerwa w szatni. Na drugiego seta Świątek wyszła wyraźnie zdenerwowana, a uskrzydlona Rybakina grała swój najlepszy tenis. Posyłała asa za asem. Polka tymczasem swoje podanie rozpoczęła od podwójnego błędu, co dodatkowo podcięło jej skrzydła. Skutkiem tego kolejne przełamanie i przewaga Rybakiny, podkreślona chwilę później piątym z rzędu gemem wygranym przez Kazaszkę.
Świątek na tym etapie meczu walczyła nie tyle o półfinał Australian Open, ile o powrót do gry. Nieznacznie odetchnęła po wygraniu swojego podania w czwartym gemie.
W kolejnym pojawił się cień nadziei na przełamanie powrotne, gdy Świątek wygrała dwie pierwsze wymiany. Ale Rybakina sięgnęła po swoją najskuteczniejszą broń i posłała na połowę Polki cztery asy.
Ostateczny cios Rybakiny
Szansa uciekła, a wraz z nią nadzieja na odwrócenie losów meczu. Ostateczny cios Rybakina zadała w szóstym gemie, po raz kolejny przełamując serwis Polki.
Potem pozostało jej już tylko utrzymać własny serwis. Po godzinie i 35 minutach gry miała pierwszą piłkę meczową. Szansy nie zmarnowała, a awans do półfinału przypieczętowała 11. w meczu asem.
Półfinał tegorocznego Australian Open nie dla Świątek, a sam turniej nadal pozostaje jedynym brakującym klejnotem w wielkoszlemowej koronie polskiej tenisistki. Na kolejną szansę na skompletowanie tzw. karierowego Wielkiego Szlema musi jednak poczekać przynajmniej do przyszłego roku.
Iga Świątek – Jelena Rybakina w ćwierćfinale Australian Open 5:7, 1:6
(macz)
