CELEBRITY
Ma 17 lat, szybko podbił ligę portugalską i właśnie przyjechał na zgrupowanie reprezentacji Polski jako wielka nadzieja na awans do mundialu. Oskar Pietuszewski to jednak nie tylko talent, ale i charakter, jakiego w polskiej piłce dawno nie było. — To nigdy nie był grzeczny chłopiec — mówią ci, którzy znają go najlepiej. Nie brakuje też śmiałych porównań do wielkiej gwiazdy. 🟥 Link w komentarzu👇
Ma 17 lat, szybko podbił ligę portugalską i właśnie przyjechał na zgrupowanie reprezentacji Polski jako wielka nadzieja na awans do mundialu. Oskar Pietuszewski to jednak nie tylko talent, ale i charakter, jakiego w polskiej piłce dawno nie było. — To nigdy nie był grzeczny chłopiec — mówią ci, którzy znają go najlepiej. Nie brakuje też śmiałych porównań do wielkiej gwiazdy.
Pietuszewski wchodzi do dorosłej kadry “z drzwiami”, podobnie jak robił to w Jagiellonii Białystok i FC Porto. Eksperci i trenerzy są zgodni: mamy do czynienia z piłkarzem, który nie uznaje autorytetów na boisku. Podczas meczu z Benfiką na Estadio da Luz nastolatek bez kompleksów ośmieszał Nicolasa Otamendiego.
Zdecydował się go położyć, bo Oskar podobno tak miał. On lubił to spróbować strzelić nożycami. Jak zobaczył Zlatana przewrotkę, to próbował zrobić taką samą — powiedział dziennikarz Sport.pl Dawid Szymczak w materiale wideo poświęconym Pietuszewskiemu.
“Oskar Pietuszewski? On wie, że jest dobry”
W kuluarach dużo mówi się o jego specyficznej pewności siebie, którą niektórzy nazywają “boiskową bezczelnością”. W przeciwieństwie do wielu młodych graczy, Pietuszewski nie czuje tremy. — Oskar to usłyszałem od trenerów. On wie, że jest dobry i to widać — wyjaśnił Szymczak. — To nigdy też nie był taki grzeczny chłopiec. Wiesz, taki skromny. Przepraszam, że w ogóle tu przyszedłem. A dzień dobry, czy mogę przeszkodzić? To nie Oskar — dodał.
Zobacz również: Tak w Portugalii piszą o tym, co zrobił Oskar Pietuszewski
Jego bezkompromisowość objawia się także w relacjach z trenerami. Gdy w Jagiellonii Adrian Siemieniec rzucał mu wyzwania strzeleckie, Oskar odpowiadał w swoim stylu. Po kolejnych bramkach ostentacyjnie szukał wzroku trenera: — Strzelał pierwszą i prosto w trenera. Strzelał drugą i szukał go wzrokiem. Pokazuje mu, że już jest druga. Strzelił trzecią. Znowu patrzy na tego trenera i to było takie: No co? Nie strzelę, nie strzelę. No to patrz — wyjawiał Szymczak.
Zobacz również: Trener FC Porto wściekły. Wskazał na sytuację z Oskarem Pietuszewskim
Charakter Pietuszewskiego ma też swoją ciemniejszą, niezwykle impulsywną stronę. Porażki znosi fatalnie, co w Białymstoku nazywano po prostu jego “odpałami”. Potrafił wyładować frustrację na wszystkim, co miał pod ręką. — Rzucał butelkami, rzucał korkami, miał pretensje do całego świata, do sędziów, do rywali, do swoich kolegów — wspominają dziennikarze Sport.pl.
Mimo tej krnąbrności, selekcjoner Jan Urban zdecydował się postawić na 17-latka w kluczowym momencie barażów o MŚ. Wydaje się, że właśnie taka “pozytywna arogancja” Pietuszewskiego to dokładnie to, czego kadra potrzebuje przed meczem z Albanią. Selekcjoner nie powiedział wprost, czy da młodemu piłkarzowi szansę, ale nie wykluczył, że może tak być.
