CELEBRITY
Magda Gessler i kulisy „Kuchennych Rewolucji”. Uczestnik ujawnia manipulacje
Kacper Maciejczyk, szczeciński restaurator, wziął udział w programie „Kuchenne Rewolucje” cztery lata temu, co obecnie bardzo żałuje[1]. Jego lokal „Cafe Elegancko” po emisji odcinka z udziałem Magdy Gessler ostatecznie zniknął z mapy miasta w 2024 roku[3]. Dziś Kacper nadal boryka się z negatywnymi konsekwencjami swojego występu oraz fałszywym wizerunkiem wykreowanym w telewizji.
Kulisy programu – presja i manipulacje
Restaurator opowiada, że produkcja programu „Kuchenne Rewolucje” często podsycała konflikty między uczestnikami[3]. Według niego był zachęcany do bardziej stanowczego zachowania, a następnie przedstawiony w programie jako osoba autorytarna i agresywna[3]. Ekranowa „autentyczność” była pozorna, a uczestnicy stawali się narzędziem w rękach produkcji nastawionej na maksymalny efekt dramatyczny[1].
Jeżeli jesteś szefem, to krzyknij, doprowadź wszystko do porządku i zaangażuj ludzi. I faktycznie później w programie była ta sytuacja, jak moja pracownica się obraziła i widać, jak krzyknąłem do mamy[7].
Po emisji byłem zaskoczony, jak bardzo montaż wpłynął na obraz całej historii – na samym końcu to był po prostu mocny szok[7]. Wiele osób oceniło go tylko na podstawie programu, nie znając całego kontekstu[1].
Krytyka pod adresem Magdy Gessler
W rozmowie z mediami Kacper nie szczędzi krytyki pod adresem prowadzącej programu. Twierdzi, że „zrobiono ze mnie złego syna”[1][3] i że standardy jakości narzucone przez Magdę Gessler generowały koszty, które w szczecińskich warunkach nie przekładały się na zainteresowanie klientów[1].
Pani Magda narzuciła nam bardzo wysoki standard produktów. Przez to musieliśmy na nie dużo wydawać, ale niestety niekoniecznie się to zwracało, bo po prostu nie było popytu na te potrawy. W efekcie po roku praktycznie całkowicie zrezygnowaliśmy z jej menu[7].
Nowe menu w restauracji utrzymało się zaledwie przez rok ze względu na niewystarczający popyt[1]. Restaurator podkreśla, że realia rynku w Szczecinie okazały się niezgodne z wizją zmian zaproponowanych w programie.
Wspominając wydarzenia sprzed kilku lat, Kacper nie ukrywa, że doświadczenie udziału w programie pozostawiło w nim trwałe ślady psychiczne. Musiał mierzyć się z uprzedzeniami widzów, którzy bazując na wybranych fragmentach, wyrobili sobie opinię o jego charakterze i relacji z matką[1]. Pomimo zamknięcia lokalu walk z konsekwencjami trwa do dziś.
TVN nie skomentował sprawy, co dodatkowo podkreśla frustrację Maciejczyka[9]. Historia uczestnika pokazuje, że doświadczenia uczestników „Kuchennych Rewolucji” nie zawsze kończą się happy endem, a konsekwencje udziału w programie mogą być długotrwałe i niszczące dla biznesu i psychiki[9].
