Connect with us

CELEBRITY

Marek Papszun po raz pierwszy przemówił jako trener Legii Warszawa ➡️

Published

on

Po wielu tygodniach plotek, negocjacji i spekulacji Marek Papszun w końcu został ogłoszony nowym trenerem Legii Warszawa. Kilka godzin po oficjalnym komunikacie klubu nowy szkoleniowiec uczestniczył w briefingu prasowym. — Szczęśliwy to za mało. Jestem wzruszony — powiedział. A to jedynie początek jego przemówienia.

Minęło półtora miesiąca odkąd Edward Iordanescu przestał być trenerem Legii Warszawa. W tym czasie zastępował go Inaki Astiz, ale nie pomógł on wyjść stołecznemu zespołowi z kryzysu. Przed czwartkową wygraną z Lincoln Red Imps Wojskowi nie wygrali 11 kolejnych meczów i tylko cztery z nich remisowali. Efektem tego jest pozycja w strefie spadkowej Ekstraklasy oraz brak kwalifikacji do fazy play-off Ligi Konferencji.

Choć w teorii sytuacja Legii w Ekstraklasie wydaje się fatalna, to w rzeczywistości do lidera, Wisły Płock traci ona 11 pkt. W rundzie wiosennej możliwe jest więc wszystko. Atmosfera wokół klubu robiła się bardzo napięta i potrzebny był wstrząs. I nim ma być właśnie zatrudnienie Marka Papszuna.

Nowy szkoleniowiec pojawił się na briefingu kilka minut po godz. 14.

Chciałbym podziękować klubowi, panu Mioduskiemu, zarządowi, pionowi sportowemu za cierpliwość i determinację. Ta sytuacja mojego przybycia i podpisania kontraktu z Legią była niestandardowa i wymagała wielu działań i pokonania trudności — zaczął Papszun.

Zobacz także: Tylko Papszun dzieli go od pełni władzy. Decyzja Legii zmienia wszystko
— Trudno wyrazić emocje, jakie mi towarzyszą. Słowo szczęśliwy to za mało. Jestem wzruszony, że zostałem trenerem Legii Warszawa, bo z tym klubem i tym miastem wiąże mnie bardzo dużo. Tu się urodziłem i tu wracam po wielu latach jako trener pierwszej drużyny i to jest dla mnie coś wielkiego. Jednocześnie zdaję sobie sprawę z odpowiedzialności i z miejsca, w którym jesteśmy. Musimy zakasać rękawy i wziąć się do roboty, bo ten klub i jego kibice zasługują na dużo więcej niż to, co ostatnio widzieliśmy — dodał.

Pierwszy cel to odbudowanie zaufanie kibiców, a dalej krok po kroku wejście na należyty poziom — podsumował.

— Recepta na sukces to praca, praca, praca. Od dziś już zaczynamy i musimy to robić mądrze oraz celowo. Wierzę, że jako cała organizacja będziemy wydajni, ale to jest codzienność. Nie ma jednej recepty, aby osiągnąć sukces. Jest wiele działań, które trzeba wykonać, które doprowadzą nas do celu. Ja w taką systemową, codzienną pracę wierzę, bo to doprowadziło mnie do tego miejsca, w którym jestem — przyznał Papszun.

Dużo w ostatnim czasie mówiłem o Rakowie. Doszliśmy do porozumienia. Nie było to proste. Wydarzyły się pewne rzeczy, które nie powinny się wydarzyć i na tym postawię kropkę, bo bardzo cenię sobie te dwa okresy. W porozumieniu zawarliśmy, że nie będziemy tego komentować i będę się tego trzymał. To porozumienie trójstronne pomiędzy Rakowem, mną i Legią — powiedział.

— Jestem otwarty na współpracę nie tylko z Fredim Bobiciem i Michałem Żewłakowem, ale również ze wszystkimi pracownikami klubu, bo wierzę w pracę zespołową. Moje sukcesy drużynowe się na tym opierają, nie na indywidualnościach. One tylko robią różnicę i wierzę, że takie osoby mamy w organizacji i to przeważy o tym, że Legia będzie się rozwijała i osiągała sukcesy — przyznał szkoleniowiec.

Nie wiadomo, co by się zadziało, gdybym miejsce pracy zmienił wcześniej. Dla każdego trenera lepiej, żeby przyszedł wcześniej, bo mógłbym poznać drużynę, organizację i byłbym krok do przodu. Ja tę sytuację rozumiałem i nie będę wchodził w to, co się działo przez ostatnie siedem tygodni, ale to nie było tak, że chciałem z dnia na dzień odejść z Rakowa i ten klub zostawić — przyznał.

— Te siedem tygodni to dla mnie olbrzymie doświadczenie i finalnie wykorzystam to jako wartość dodaną do swojego rozwoju i tak na to dzisiaj patrzę. Cieszę się, że zostawiłem Raków na takim miejscu, na jakim zostawiłem, bo to było dla mnie bardzo ważne do końca. Wczorajszy mecz był ważny nie tylko ze względu na ten klub, ale także na polską piłkę, bo rozwijamy piłkę i wchodzimy na wyższy poziom europejski — powiedział Papszun.

Organizacja Rakowa i Legii jest bardzo podobna. Tylko opinia dziennikarzy kreuje inną rzeczywistość. Nie martwię się o to, że są tu rozproszone ośrodki decyzyjne, które są przeciwko sobie, bo to byłoby absurdalne […]. Dzisiaj zaczęliśmy mówić o transferach. Dopiero wchodzę do klubu, muszę zdiagnozować obecny stan i dopiero będziemy o tym rozmawiać. Dział skautingu pracuje […]. Po rozmowach z Fredim Bobiciem i Michałem Żewłakowem będziemy podejmowali działania, ale najpierw musimy to w swoim gronie przedyskutować — przyznał.

Zobacz także: Tak Raków Częstochowa oficjalnie pożegnał Marka Papszuna
— W takiej sytuacji, w jakiej dzisiaj jest drużyna, praktycznie wszyscy zawodnicy grają poniżej poziomu i to jest naturalne. Wiele klubów, które przechodzi przez trudne momenty, ma ten sam problem. Na dziś nie skreślam żadnego gracza. Pewnie będziemy rozmawiali o tym, że gramy na jednym froncie, ale kadra była budowana na trzy fronty — dodał.

Nawet nie myślę o tym, żeby ingerować w kwestie organizacyjne, czy inne klubu. Ja działam w pionie sportowym i będę odpowiadał za to, żeby przygotować drużynę. Jeżeli zostanę poproszony przez włodarzy, to oczywiście mogę podzielić się swoim doświadczeniem, bo ono jest bogate. Mój kontrakt jest skonstruowany w ten sposób, że odpowiadam za cele sportowe — powiedział.

— Nie mogę w tej chwili nic powiedzieć o sztabie, bo jesteśmy na etapie dogrywania tych tematów, bo rozmowy cały czas się toczą i nie możemy wiele przekazać. Nie jest tajemnicą, że niektórzy członkowie sztabu Rakowa są brani pod uwagę jako moi współpracownicy w Legii, ale negocjacje się toczą — dodał.

Mam coś w głowie, ale muszę poznać drużynę. Muszę wiedzieć, na kogo będę mógł liczyć i wtedy będę decydował o systemie, bo nie byłoby rozsądne, wchodząc ze swoją wiedzą w ciemno, bo nie wiem, czy profile graczy są dopasowane. Nie mam problemu z innymi systemami, bo dla mnie liczy się to, jak zawodnicy działają i funkcjonują na boisku. Na dzisiaj to nie jest kluczowa kwestia, a bardziej to, kogo będziemy mieli do dyspozycji i kogo widzimy przyszłościowo, bo budując coś, nie należałoby tego za jakiś czas wywracać do góry nogami — dodał szkoleniowiec.

— Moje baterie są dziś naładowane na maksa i taki entuzjazm we mnie jest. Nie chciałbym w tej chwili nic deklarować, co do przyszłości, bo jeżeli te baterie się wyczerpią, to po prostu będzie koniec — przyznał.

Nie rozmawiałem z piłkarzami Legii, bo do wczoraj rozmawiałem z piłkarzami Rakowa i moim zadaniem był przygotowanie ich do poszczególnych spotkań. Co zrobić, aby przywrócić piłkarzom Legii pewność? To jest szereg działań, które codziennie się wykonuje i jeżeli zawodnicy zaufają i się poświęcą, to ta pewność szybko wróci. To są też ich kariery i grają też dla siebie. Dzisiaj jesteśmy w Legii Warszawa, ale każdy z nich ma swoje ambicje i swoje cele, więc to nie jest skomplikowane — powiedział.

Zobacz także: Możliwy sensacyjny transfer na linii Widzew Łódź — Legia Warszawa! Są szczegóły

— Nie jest tajemnicą, że Legia mnie jako trenera widziała na tym stanowisku wcześniej. Nie doszło do tego z różnych względów. Tak miało po prostu być. Dziś nadszedł taki moment, że determinacja była olbrzymia z obu stron i do tego doszło. Podłoże mojego związku z miastem klubem i kibicami to jest ważny czynnik, który mnie motywował, aby w końcu do Legii przyjść. To jest rzesza najlepszych kibiców w Polsce i jeden z najbardziej utytułowanych klubów — dodał.

Będziemy spotykać się na poziomie zarządzania i kolejne działania to kompletowanie sztabu oraz wizyta w LTC, bo muszę poznać infrastrukturę i przygotować się do działań taktycznych — zakończył szkoleniowiec.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

CELEBRITY19 minutes ago

BREAKING TODAY: Princess Catherine’s Radiant Look In Jenny Packham And Late Queen’s Heirloom Jewelry Set STEAL THE SHOW At The British Embassy Gala With William

CELEBRITY1 hour ago

MEGHAN MONEY BOMBSHELL: Insider Reveals Meghan Markle Has Made “MILLIONS” Selling Jam — Jaw-Dropping Figures Finally Released

CELEBRITY2 hours ago

Leavitt Provides Details On Debilitating US Weaponry Used In Maduro Raid

CELEBRITY2 hours ago

TEARS FLOW IN KENSINGTON! The Hidden Gem That Brought Prince William to Tears!

CELEBRITY2 hours ago

Tego Stoch nie ukrył przed kamerami. Puściły nerwy, natychmiast przybiegła żona

CELEBRITY2 hours ago

Zakopane pełne emocji i napięć. Konflikt na Krupówkach ujawnia różnice między oczekiwaniami turystów a codziennym życiem mieszkańców.

CELEBRITY2 hours ago

BRAWO ‼🔥 Władimir Semirunnij nie był faworytem, a znów zachwycił ‼😍💪 Zdobył srebrny medal na 1500 metrów 🥈🇵🇱 Więcej w komentarzu 👇👇👇

CELEBRITY3 hours ago

Na co dzień stronią od blasku fleszy, ale tym razem zrobili wyjątek. Ich wspólne wyjście na galę zaskoczyło wszystkich. Gdy tylko pojawili się na czerwonym dywanie, oczy zwróciły się właśnie na nich.

CELEBRITY3 hours ago

Marian Kociniak był ojczymem dla syna ukochanej żony Grażyny, córka nazywała go księciem z bajki

CELEBRITY3 hours ago

Po kłótni z mężem, Emilia wysiadła z auta w mroźną noc i zniknęła. Po kilku dniach poszukiwań policja przekazała tragiczne informacje.

CELEBRITY3 hours ago

Śnieżyca paraliżuje Pomorze. Odwołane lekcje, problemy na kolei PKM i utrudnienia na lotnisku Czytaj więcej:

CELEBRITY3 hours ago

Szaleństwo na Wielkiej Krokwi!❗ Więcej ➡️

Copyright © 2025 USAtalkin