CELEBRITY
Mężczyźnie grozi nawet do 8 lat więzienia. Więcej w komentarzu 👇👇👇
Na 13 lutego została wyznaczona rozprawa ws. Roberta Bąkiewicza przed Sądem Rejonowym dla m.st. Warszawy – dowiedział się portal Gazeta.pl. Działacz jest oskarżony o uszkodzenie zabytku, a konkretnie elewacji siedziby resortu klimatu. Mężczyźnie grozi nawet do 8 lat więzienia.
Do incydentu doszło w styczniu 2024 r. przed siedzibą Ministerstwa Klimatu i Środowiska. – Rząd Donalda Tuska po przejęciu władzy, po przejęciu wielu budynków, niszczy wszystko to, co polskie i narodowe. Zdejmuje symbole narodowe, zdejmuje krzyże – mówił Robert Bąkiewicz na nagraniu opublikowanym na portalu X. Jak dodał, “prawdopodobnie pani minister Hennig-Kloska kazała zdjąć symbol Polski Walczącej w tym budynku”. – Kazała zdjąć również tablicę upamiętniającą żołnierzy niezłomnych – mówił. – Teraz nauczymy ich polskości – dodał i namalował farbą w sprayu na elewacji dwa symbole Polski Walczącej.
W budynku Ministerstwa Klimatu i Środowiska od kilku lat wisiały tablice upamiętniające Żołnierzy Wyklętych oraz symbol Polski Walczącej. Politycy PiS alarmowali w styczniu 2024 r., że zarówno znak, jak i tablice zniknęły. – Zostały zdjęte w związku z remontem. Znajdowały się w strefie drugiej ochronnej. To jest miejsce w ministerstwie, gdzie dostęp ma naprawdę grupa wyselekcjonowanych osób – mówił portalowi Gazeta.pl ówczesny rzecznik prasowy ministerstwa Hubert Różyk. – Tablice, które były powieszone w sposób umożliwiający ich zdjęcie, zostały zdjęte. Natomiast symbol Polski Walczącej to jest plastikowy symbol, który został bezpośrednio przyklejony do ściany i nie było innej możliwości niż jego oderwanie. Tablice są zabezpieczone i przechowywane – dodał. Resort podkreślał również, że na pierwszym piętrze znajdują się wciąż trzy tablice, upamiętniające m.in. żołnierki i żołnierzy Armii Krajowej.
Robert Bąkiewicz usłyszał zarzut uszkodzenia zabytku. Nie przyznał się do winy. W czerwcu 2024 r. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota skierowała do sądu akt oskarżenia. Oceniono, że straty wyniosły 3,7 tys. zł, a Bąkiewicz “trwale uszkodził strukturę szydłowieckiego piaskowca jasnożółtego”. Działaczowi grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Jak ustaliliśmy, wkrótce ruszy proces przed Sądem Rejonowym dla m.st. Warszawy. “Sprawa oczekuje na rozprawę wyznaczoną na 13 lutego 2026 roku” – przekazała nam wiceprezes sądu Anna Ziembińska.
Robert Bąkiewicz jest byłym prezesem Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. W październiku 2023 r. walczył o poselski mandat z list Prawa i Sprawiedliwości (z poparciem Suwerennej Polski), jednak bez powodzenia. Pod koniec grudnia ubiegłego roku Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Bąkiewiczowi w związku z jego działalnością w tzw. Ruchu Obrony Granic. Jest oskarżony m.in. o znieważenie na terenie przejścia granicznego w Słubicach czworga funkcjonariuszy Straży Granicznej i Żandarmerii Wojskowej. Działacz nie przyznaje się do winy. W 2023 r. został skazany za naruszenie nietykalności cielesnej aktywistki Katarzyny Augustynek (Babcia Kasia). Prezydent Andrzej Duda w ubiegłym roku częściowo Bąkiewicza ułaskawił.
