CELEBRITY
Młoda makijażystka zmarła po niebezpiecznej grze z uzależnieniem. Jej historia pokazuje, jak tragiczne mogą być skutki nadużywania substancji.
20-letnia Amy Louise Leonard “zagrała w chemiczną rosyjską ruletkę”, która zakończyła się wielką tragedią. Młoda Brytyjka trafiła do szpitala z poważnymi problemami neurologicznymi i zmarła po kilku dniach. Jak się okazało, była uzależniona od stosowanego powszechnie w medycynie gazu rozweselającego.
Amy Louise Leonard była świetnie zapowiadającą się, odnoszącą sukcesy makijażystką. “Dusza towarzystwa” — mówili o niej rodzina i znajomi. Ale niewielu było świadomych demonów, z jakimi zmagała się na co dzień 20-latka.
20 września ubiegłego roku Amy trafiła do szpitala z silnymi bólami w dolnej części pleców, które trwały od około 10 dni. Niepokoiły ją też drętwienia i mrowienie w dolnej części ciała, do tego pojawiło się nietrzymanie moczu.
Początkowo lekarze podejrzewali zespół ogona końskiego — nagły stan spowodowany uciskiem nerwów na dole rdzenia kręgowego. Potem jednak u Amy zdiagnozowano chorobę rdzenia znaną jako podostre zwyrodnienie połączone rdzenia kręgowego. To postępujące schorzenie neurologiczne, które jest wywoływane niedoborem witaminy B12.
W ciągu zaledwie kilku dni stan 20-latki pogorszył się na tyle, że zaczęła zanikać jej sprawność ruchowa, a 30 września doszło do dwóch nagłych zatrzymań akcji serca. Chociaż lekarzom udało się dwukrotnie przywrócić czynności życiowe, Amy doznała poważnych uszkodzeń mózgu i zmarła 2 października.
Po śmierci młodej kobiety wszczęto dochodzenie, które wykazało, że Amy od dłuższego czasu była uzależniona od podtlenku azotu, czyli popularnego gazu rozweselającego, stosowanego m.in. na porodówkach w celu uśmierzenia bólu. Jak ujawniono, 20-latka zażywała go, by “czuć się szczęśliwsza”, gdy zmagała się z lękiem i obniżonym nastrojem. Śledczy ustalili, że w tygodniach poprzedzających jej śmierć Amy używała jednego dużego pojemnika gazu dziennie.
W przypadku Amy “mocne, przewlekłe i nadmierne nadużywanie podtlenku azotu” wywołało czynnościowy niedobór B12, co doprowadziło do schorzeń neurologicznych i w efekcie jej śmierci — poinformował sąd.
Neuropatolog dr Neil Papworth stwierdził, że zgony związane z podtlenkiem azotu są “rzadkie i tragiczne”.
Nadużywanie podtlenku azotu uważa się za dość powszechne. Większość osób używających go rekreacyjnie nie ponosi śmiertelnych konsekwencji. To rzadki i nieszczęśliwy przypadek — stwierdził w sądzie.
Podsumowując rozprawę, główny koroner Timothy Brennand powiedział, że nadużywanie podtlenku azotu to “jak gra w chemiczną rosyjską ruletkę”.
— Nadużywanie narkotyków doprowadziło do śmierci i odebrało rodzinie młodą, pełną życia kobietę. Miała przed sobą całe życie, była sercem swojej rodziny — powiedział, jednocześnie uznając, że do śmierci Amy doszło wskutek nieszczęśliwego wypadku.
