CELEBRITY
“Moim pierwszym oficjalnym działaniem jako ministra finansów będzie przedstawienie tych zarzutów Polsce. Kto się śmieje, ten się śmieje ostatni”. Więcej w komentarzu 👇👇👇
Poseł z prawicowej partii Alternatywa dla Niemiec (AfD) Kay Gottschalk zarzucił Polsce “współudział w sabotażu Nord Stream”. W związku z tym zapowiedział ubieganie się o kwotę, na którą podczas rządów PiS oszacowano reparacje. Wszystko zaczęło się jednak od sprawy Mercosuru.
Parlament Europejski w środę 21 stycznia przegłosował skierowanie umowy z Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Celem jest “sprawdzenie jej zgodności z unijnymi traktatami”. W związku z tym zatwierdzenie lub odrzucenie dokumentu nastąpi, dopiero kiedy Trybunał wyda opinię. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz wyraził w tej sprawie “ubolewanie”. “Żałuję, że Parlament Europejski postawił kolejną przeszkodę na drodze Mercosuru. Ale bądźcie spokojni: nie damy się zatrzymać. Umowa z Mercosur jest sprawiedliwa i wyważona. Nie ma alternatywy, jeśli chcemy osiągnąć wyższy wzrost gospodarczy w Europie” – napisał polityk.
Uwagę na nastroje w niemieckim rządzie zwrócił europoseł PiS Dominik Tarczyński. “Niemcy dostali dziś w twarz od republikańskich sił. Pracowaliśmy nad tym po cichu i jest efekt. Wali się układ. To dopiero początek…” – zapowiedział polityk. Na jego wpis odpowiedział poseł z prawicowej partii Alternatywa dla Niemiec (AfD), która również jest krytyczna wobec Mercosuru. “1,3 biliona euro powinno wystarczyć jako odszkodowanie za współudział w sabotażu Nord Stream. Moim pierwszym oficjalnym działaniem jako ministra finansów będzie przedstawienie tych zarzutów Polsce. Kto się śmieje, ten się śmieje ostatni” – napisał Kay Gottschalk. Przypomnijmy, że podejrzanym przez niemieckie służby o wysadzenie Nord Stream był Wołodymyr Ż., którego zatrzymano na terenie Polski. Sąd Okręgowy w Warszawie w październiku odmówił jednak wydania go władzom niemieckim i uchylił środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania oraz nakazał jego niezwłoczne zwolnienie – podała PAP.
Kwota 1,3 biliona euro a właściwie 6 bln 220 mld 609 mln zł odnosi się do reparacji, których domagał się rząd PiS. Kwotę oszacował parlamentarny zespół oraz eksperci z różnych dyscyplin, którzy przedstawili raport na ten temat w 83. rocznicę wybuchu II wojny światowej. – Jesteśmy dzisiaj zobowiązani, aby te straty w możliwie dokładny sposób policzyć. I w oparciu o te wyliczenia przedstawić odpowiedni rachunek tym, którzy są temu winni – powiedział ówczesny premier Mateusz Morawiecki. Głos w sprawie zabrał w tamtym czasie również Jarosław Kaczyński. – Polska wystąpi o reparacje wojenne, o odszkodowania za to wszystko, co Niemcy uczynili w Polsce w ciągu lat 1939-1945 – powiedział polityk w TVP Info. Prezes PiS stwierdził wówczas, że spodziewa się “negatywnej” reakcji ze strony Niemiec, “ale o takie sprawy trzeba walczyć i czasem trzeba walczyć przez wiele lat”. Jak przypomniała Agencja Reutera, władze komunistyczne Polski zrzekły się jednak wszelkich roszczeń do reparacji wojennych pod naciskiem Związku Radzieckiego w 1953 roku.
Więcej informacji na temat Mercosur znajduje się w artykule: “Umowa UE-Mercosur. Stanowczy apel ministra rolnictwa: Przestańcie przeszkadzać”.
