CELEBRITY
Mówi o tym cała Polska 😱
Polska turystka utknęła w Abu Zabi po irańskich atakach odwetowych na ZEA. Wrocławianka Kasia w rozmowie z Onetem wytknęła jedno szefowi polskiego MSZ. Z jej ust padły bardzo mocne słowa. Warto podkreślić, że resort zarządzany przez Sikorskiego, już od wielu tygodni apelował o unikanie wyjazdów na Bliski Wschód.
Kasia, urzędniczka z Wrocławia, wyruszyła z kolegą na wakacje na Sri Lance. Plan przewidywał przesiadkę w Abu Zabi z dwoma noclegami w hotelu. W piątek 28 lutego 2026 roku oboje wylądowali lotem Wizz Air z Katowic. Rejs powrotny linią Etihad zaplanowano na niedzielę po południu.
W sobotę Iran przeprowadził atak odwetowy pociskami balistycznymi na Zjednoczone Emiraty Arabskie. Kasia widziała, jak emiracka obrona przeciwlotnicza strąca pociski nad Abu Zabi. Lotnisko Zayed International wstrzymało wszystkie operacje. Lot Etihad na Sri Lankę został odwołany.
W niedzielę przedpołudnie para siedziała w kawiarni w rejonie lotniska. Hotelowy pobyt się skończył. Turystka rozważała dojazd do polskiej ambasady, ale według informacji z sieci budynek był zamknięty.
W sobotę wieczorem konto Ministerstwa Spraw Zagranicznych na platformie X opublikowało wpis Radosława Sikorskiego:
– Mam nadzieję, że tym razem wszyscy doceniają, że od wielu tygodni apelowaliśmy, aby nie udawać się do krajów Bliskiego Wschodu i bardzo proszę o traktowanie tych ostrzeżeń poważnie.
Kasia skomentowała to bezpośrednio:
– To jest skandal, żeby tak się wypowiadała instytucja rządowa. Są różne sytuacje, dla nas na przykład to nie była lokacja docelowa.
Podkreśliła, że podróżowała tylko tranzytem, a nie wybrała ZEA jako cel wakacji.
Wpis MSZ pojawił się w kontekście zamknięcia przestrzeni powietrznej nad ZEA i odwołania tysięcy lotów. Ministerstwo potwierdziło wcześniej, że pewna liczba Polaków utknęła na lotniskach w regionie.
Etihad odpowiada wyłącznie automatycznym botem, który nie rozpoznaje sytuacji turystów już przebywających w Abu Zabi. Instrukcje dotyczą jedynie rezerwacji hotelowych w przypadku odwołania lotu do ZEA, a nie powrotu z emiratu.
Polska ambasada w Abu Zabi wysyła wyłącznie ogólne maile z zaleceniem kontaktu z przewoźnikiem. Nie odpowiada na wiadomości w komunikatorach z pytaniem o organizację powrotu do Polski. Lotnisko pozostaje zamknięte.
Kasia i jej towarzysz rozważają przedostanie się do Omanu, skąd podobno mają ruszyć połączenia. W regionie trwa chaos – linie Emirates i Qatar Airways wstrzymały operacje, a tysiące pasażerów, w tym Polacy, koczują na lotniskach w Dubaju, Abu Zabi i Szardży.
