CELEBRITY
— Na razie wszyscy musimy być ostrożni w rokowaniach, ale z każdym dniem wydaje się, że jest lepiej. Do powrotu do zdrowia potrzeba będzie jeszcze dużo czasu i cierpliwości — powiedział “Faktowi” Dariusz Hołuj, tata Dominika. Więcej ➡️
17-letni Dominik wybudził się ze śpiączki — przyznał “Faktowi” tata nastolatka. Ta wiadomość to wielki przełom i promyk nadziei w walce o powrót nastolatka do zdrowia. Chłopiec przez ponad miesiąc walczył o życie po strasznym wypadku, jakiemu uległ na stacji kolejowej w Woli Bierwieckiej (woj. mazowieckie). Nastolatek pomagał wysiąść z pociągu kobiecie z wózkiem, a gdy chciał wrócić do wagonu, drzwi przytrzasnęły mu rękę i został wciągnięty pod ruszający skład.
Po tygodniach niepewności, strachu i oczekiwania rodzice 17-letniego Dominika Hołuja w końcu mogą choć na chwilę odetchnąć z ulgą. Jak się dowiedzieliśmy, nastolatek został wybudzony ze śpiączki i rozpoznał swoich bliskich.
Czytaj także: Dramat Dominika po wypadku na torach. Nowe informacje o stanie zdrowia 17-latka
17-letni Dominik wybudził się ze śpiączki po strasznym wypadku w Woli Bierwieckiej
Na razie wszyscy musimy być ostrożni w rokowaniach, ale z każdym dniem wydaje się, że jest lepiej. Do powrotu do zdrowia potrzeba będzie jeszcze dużo czasu i cierpliwości — powiedział “Faktowi” Dariusz Hołuj, tata Dominika.
Nastolatek, uczeń liceum w Radomiu, trafił do szpitala 14 lutego po dramatycznym wypadku, któremu uległ na stacji kolejowej w Woli Bierwieckiej w gminie Jedlińsk. Dominik jechał pociągiem na trasie Radom Główny — Warszawa Gdańska. Na stacji w Woli pomagał jednej z pasażerek w zniesieniu wózka dziecięcego na peron. Gdy chciał wrócić do wagonu, drzwi nagle przytrzasnęły mu rękę, miażdżąc ją.
Nastolatek pomagał wysiąść z pociągu kobiecie z wózkiem
Świadkowie zdarzenia próbowali pomóc chłopakowi, ale wtedy pociąg ruszył. Dominik przez chwilę biegł obok wagonu, ale w końcu został wciągnięty pod skład. Maszyna w końcu zatrzymała się, ale chłopak został ciężko ranny.
Obrażenia 17-latka były bardzo rozległe. Dominik stracił część prawej dłoni, fragment prawej stopy i całą lewą nogę. Trafił do szpitala w Radomiu, a następnie został przeniesiony do placówki w Warszawie. Dla chłopaka organizowano zbiórkę krwi, a na apele tłumnie odpowiedzieli mieszkańcy Radomia i okolic. Teraz wszystko wskazuje na to, że Dominik powoli wraca do zdrowia.
