CELEBRITY
Nagrania z najpopularniejszych miejscowości w górach regularnie zalewają media społecznościowe i wywołują lawinę komentarzy
Ferie zimowe ledwo się rozpoczęły, a w polskich górach już da się odczuć prawdziwe oblężenie. Znane kurorty pękają w szwach, a narciarze zamiast jeździć po stokach, coraz częściej stoją w kolejkach. Nagrania z najpopularniejszych miejscowości w górach regularnie zalewają media społecznościowe i wywołują lawinę komentarzy. Jak sytuacja wygląda obecnie?
Zimowe wyjazdy w góry od lat należą do najchętniej wybieranych form wypoczynku w Polsce. Gdy tylko spadnie śnieg tysiące rodzin, narciarzy i snowboardzistów rusza do górskich kurortów. Dla jednych to tradycja powtarzana co roku, dla innych jedyna okazja, by aktywnie spędzić czas na stoku. Popularność narciarskich wyjazdów ma jednak swoją cenę – im więcej chętnych, tym większe oblężenie w miejscowościach turystycznych. Zapełnione parkingi, pełne pensjonaty i kolejki do wyciągów stają się zimową codziennością w wielu znanych ośrodkach. Nic więc dziwnego, że w sezonie ferii różnica między spokojnym wypoczynkiem a narciarskim maratonem bywa wyjątkowo cienka.
Karpacz od lat należy do czołówki najchętniej wybieranych zimowych kurortów w kraju. Nic więc dziwnego, że to właśnie stamtąd pochodzą nagrania, które rozgrzały internet. Jakiś czas temu dziennikarka podróżnicza Onet Podróże pokazała na swoim TikToku, jak wyglądała sytuacja na stacji narciarskiej Winterpol w Karpaczu. Okazuje się, że czas oczekiania wyniósł zaledwie 10 minut, lecz w sekcji komenatrzy pojawiło się wiele wpisów internautów, którzy – jak się okazuje – nie mieli tyle szczęścia i w kolejkach czekali nawet 50 minut.
Stałam z panią w kolejce pani pojechała szybciej niż ja a nadal czekałam 30 min
Karpacz to najgorszy stok 2 lata temu moj rekord to 50 min
Warto jednak zauważyć, że dziennikarka była na stoku Winterpol, który jest mniejszy niż oddalony zaledwie 200 metrów dalej Karpacz Ski Arena. To właśnie tam kolejki zazwyczaj są mniejsze a sam zjazd dłuższy.
Podobne, a momentami jeszcze bardziej drastyczne sceny można zobaczyć u naszych sąsiadów. Na Słowacji w rejonie Chopoka, viralowe nagranie autorstwa @migosandtyga pokazało tłumy sięgające setek osób. Przy ograniczonej liczbie działających wyciągów czas oczekiwania dochodził tam nawet do półtorej godziny. Wideo znajdziecie poniżej.
Wybierasz się na narty, ale zanim wyruszysz na stok chcesz sprawdzić, jak wygląda jego oblężenie? Okazuje się, że jest to możliwe bez wychodzenia z domu. Wiele stacji i ośrodków narciarskich ma opcję sprawdzenia sytuacji na stoku za pomocą kamer. Wystarczy wejść na stronę ośrodka i poszukać zakładki “kamera na żywo” bądź “kamera online”.
