CELEBRITY
Nagranie zniknęło z profilu Trumpa, a Biały Dom zmienia narrację. Co tak naprawdę się wydarzyło i kto jest odpowiedzialny za kontrowersję?
Nagranie przedstawiające byłą parę prezydencką USA jako małpy zniknęło już z profilu Donalda Trumpa. Biały Dom, chociaż początkowo mówił o “internetowym memie”, teraz wskazał winnego. Urzędnicy przekonują, że rasistowski materiał nie został opublikowany przez amerykańskiego prezydenta.
Nagranie pojawiło się na profilu Donalda Trumpa w serwisie Truth Social w piątek (6 lutego) i od razu wywołało burzę. Widać na nim twarze Michelle i Baracka Obamów doklejone do ciał małp. Sprawa wywołała emocje nie tylko wśród politycznych przeciwników prezydenta USA, ale też w jego partii.
Tim Scott, jeden z republikańskich senatorów, zaapelował, by Trump usunął nagranie. Nazwał je “najbardziej rasistowską rzeczą, jaką widział w Białym Domu”. Film faktycznie zniknął. O sprawę kilkukrotnie pytano przedstawicieli Białego Domu.
Na początku bronili nagrania. Przekonywali, że to tylko “internetowy mem, przedstawiający prezydenta Trumpa jako Króla Dżungli, a Demokratów jako bohaterów Króla Lwa “. Apelowali też, by krytycy amerykańskiego prezydenta “przestali szerzyć fałszywe oburzenie” sprawą.
Radosław Sikorski w USA. Pokazał budynek przyszłej ambasady
Biały Dom zmienia wersję. Nagranie zniknęło
W pewnym momencie narracja Białego Domu uległa zmianie. Kiedy przybywało krytycznych komentarzy, także ze strony politycznych stronników Trumpa, urzędnicy przedstawili nową wersję.
W najnowszym oświadczeniu stwierdzili, że prezydent wcale nie opublikował tego nagrania. Jak wyjaśnili, zostało ono “błędnie” udostępnione przez pracownika. Fragment znajdował się na końcu nagrania, w którym przekonywano, że w Michigan doszło do spisku w wyborach prezydenckich w 2020 r.
Kim jest Tom Rose i dlaczego odpowiedział Czarzastemu po kilku dniach? “To był test”
