CELEBRITY
Nie gryzł się w język 🫣
Były premier Leszek Miller wskazuje, że europejscy gospodarze nie są w stanie konkurować z ogromnymi latynoamerykańskimi holdingami, co rodzi uzasadnione obawy o bankructwo lokalnych producentów. W programie “Alfabet Millera” poruszono kwestię braku transparentności procesu decyzyjnego w Brukseli oraz możliwych działań polskich europarlamentarzystów w celu zablokowania niekorzystnych zapisów.
Leszek Miller w programie “Alfabet Millera” zabrał głos na temat Mercosur. Mercosur to południowoamerykański blok handlowy, który powstał w 1991 r. Jego członkami są Argentyna, Brazylia, Paragwaj i Urugwaj. Państwa Mercosuru tworzą razem szóstą co do wielkości światową gospodarkę, a zamieszkuje je łącznie 270 mln osób. Już za kilka dni ma zostać podpisane porozumienie, które ułatwi przepływ produktów przemysłowych i rolnych między Unią Europejską a krajami Mercosuru.
Miller rozgryzł o co chodzi z Mercosur?! Nie gryzł się w język
Sprawa wzbudza olbrzymie emocje i stawia pytania o przyszłość rolnictwa także w Polsce. Zdaniem Millera europejskie rolnictwo nie może konkurować z rolnictwem brazylijskim czy też argentyńskim. Były premier powiedział, że Brazylia jest największym eksporterem żywności na świecie i nie da się z nią w zasadzie konkurować. Według Millera można w sprawie umowy z krajami Mercosur może chodzić o coś zupełnie innego:
Nigdy nie byłem zwolennikiem takich spiskowych teorii dziejów, może na przykład pani von der Leyen, tak bardzo się uparła żeby przepchnąć tę umowę, bo jest zainteresowana w promocji niemieckiego przemysłu, niemieckiej gospodarki, samochodów i tak dalej, wiadomo, że Niemcy przeżywają tutaj istotny kryzys. Ale jak się obejrzy taki obraz, to on idealnie pasuje do tego, co mówię, to nie chodzi o rolnictwo niemieckie, tu chodzi o przemysł niemiecki, który dzięki tej umowie na pewno zyska dlatego, że otwiera się olbrzymi rynek, który być może tą produkcję niemiecką skonsumuje – ocenił wprost.
Jak dodał były premier Leszek Miller, nasza struktura eksportu i struktura eksportu niemieckiego jest zasadniczo odmienna: – Dlatego my powinniśmy mieć interes znacznie bardziej rozbudowany albo w zablokowaniu tej umowy albo rzeczywiście w dowiedzeniu się, jakie tam są bezpieczniki i hamulce wpisane.
Miller zwrócił także uwagę na to, że ze zdumieniem słyszy, że osoby decyzyjne w tej sprawie pytane o to, czy czytały tę umowę mówią, że nie wiedzą, co ona zawiera: – To jest niepoważne i bardzo deprymujące, dla mnie jako dla byłego europarlamentarzysty, wręcz niesmaczne, dlatego jeszcze raz apeluję do polskich europarlamentarzystów: niezależnie od opcji politycznej niech tego nie bagatelizują, niech spróbują albo to zastopować albo ukarać panią von der Leyen i całą tę komisję, która w taki sposób chce postępować – podsumował ostro.
