CELEBRITY
Nie gryzła się w język!👇
Iga Świątek, polska gwiazda światowego tenisa, wreszcie przerwała milczenie. Powód? Seria artykułów medialnych dotyczących jej relacji z Darią Abramowicz, które wywołały u niej prawdziwą frustrację. Mistrzyni kortów nie owija w bawełnę i po raz pierwszy publicznie odniosła się do spekulacji, stawiając sprawę jasno.
Tenisowa kariera Igi Świątek – jednej z najwybitniejszych polskich sportowców w historii – nie jest obecnie w punkcie, w którym była jeszcze kilka lat temu. Po okresie dominacji na kortach WTA, który obejmował m.in. triumfy w turniejach wielkoszlemowych i długi czas na pozycji liderki światowego rankingu, w sezonie 2026 Polka zaczęła odczuwać zauważalny spadek formy. Ostatnie wyniki, w tym wcześniejsza porażka w Miami Open, gdzie została wyeliminowana już w drugiej rundzie przez Magdę Linette, skłoniły ją do zmiany swojego zespołu – przede wszystkim do zakończenia współpracy z trenerem Wimem Fissette’em.
To właśnie w tym kontekście media w Polsce i za granicą zaczęły koncentrować swoją uwagę na roli Darii Abramowicz, która od kilku lat towarzyszy Świątek jako psycholożka i osoba wspierająca ją mentalnie. Abramowicz pojawiała się przy Świątek na wielu turniejach, także podczas kluczowych momentów jej kariery. Relacja ta zaczęła budzić zainteresowanie profesjonalnych komentatorów tenisowych i dziennikarzy nie dlatego, że jest tajemnicza, ale dlatego, że – zdaniem części komentatorów – wykracza poza typowy model współpracy.
W ostatnich miesiącach opinie ekspertów sportowych zaczęły pojawiać się w mediach na temat tego, jaką funkcję dokładnie pełni Abramowicz w sztabie Świątek. Część z nich podkreśla, że jej rola to nie tylko tradycyjna psychologia sportowa, ale też coś na kształt mentorki czy powierniczki, co – jak zauważają – może prowadzić do „przekroczenia granic profesjonalnej relacji”.
Równolegle w mediach społecznościowych i komentarzach pod artykułami zaczęły pojawiać się różne narracje i spekulacje, które nie zawsze opierały się na faktach. Od pytań o to, na ile Abramowicz wpływa na decyzje Świątek, po sugestie – często niesprawdzone – że to właśnie psycholożka odpowiada za spadek wyników lub że jej obecność jest za bardzo dominująca.
Iga Świątek od lat pozostaje symbolem sukcesu polskiego sportu, a jej osiągnięcia na korcie uczyniły ją gwiazdą światowego formatu. Jednak wraz z popularnością pojawiła się także presja medialna i nieustanne zainteresowanie jej życiem prywatnym i zawodowym. Ostatnie artykuły w mediach skupiały się głównie na jej współpracy z Darią Abramowicz, psycholożką i bliską współpracowniczką tenisistki. Spekulacje dotyczące tej relacji zmusiły Świątek do publicznego zabrania głosu.
W rozmowie z portalem Sport.pl Świątek wyraźnie podkreśliła:
To ja decyduję, z kim pracuję. I, szczerze mówiąc, większość negatywnych rzeczy, które gdzieś widziałam – staram się tego nie czytać, ale coś do mnie dociera – to były po prostu fake newsy i teorie wymyślone po to, żeby wywołać zamieszanie. Ludzie nie mają pojęcia, jak to wygląda – to ja podejmuję decyzje dotyczące współpracy.
To istotne w kontekście medialnych oskarżeń, jakoby Abramowicz miała mieć nadmierny wpływ na wyniki Świątek. To stanowisko staje się szczególnie ważne w momencie, gdy kariera sportowa nie idzie idealnie zgodnie z planem – każdy spadek formy natychmiast rodzi nowe spekulacje.
Dla Świątek kluczowe jest utrzymanie autonomii i poczucia kontroli nad własnym życiem zawodowym. W dobie mediów społecznościowych i natychmiastowego dostępu do informacji, takie deklaracje nie są tylko prywatnym stanowiskiem, lecz także sygnałem dla opinii publicznej, że sukces i porażki zawodniczki nie są efektem manipulacji osób trzecich.
Nie jest tajemnicą, że presja medialna może znacząco wpłynąć na psychikę sportowca. W przypadku Świątek obserwujemy sytuację, w której relacje zawodowe i prywatne stają się tematem publicznej dyskusji, często opartej na domysłach. To właśnie te spekulacje wywołały reakcję tenisistki, która po raz pierwszy tak otwarcie odniosła się do swojej współpracy z Abramowicz.
Jeśli chodzi o artykuły o Darii – przez lata przypisywano jej mój sukces na korcie, bo był możliwy m.in. dzięki sile mentalnej, a teraz, gdy pojawił się spadek formy i wyników, nagle to ona jest temu winna. Ale staram się opierać decyzje na własnej opinii, bo tylko wtedy mogę naprawdę w nie wierzyć i mieć przekonanie, że to właściwy wybór
W momencie, gdy wyniki nie są zgodne z oczekiwaniami, publiczne oskarżenia o wpływ osób trzecich stają się narzędziem narracji sensacyjnej, co może prowadzić do niepotrzebnych napięć w zespole sportowym. Świątek świadomie unika takiej pułapki, podkreślając, że ostateczna decyzja zawsze należy do niej.
Reakcja Świątek jest także przykładem, jak zawodowiec radzi sobie z presją opinii publicznej. Mistrzyni nie ukrywa, że czyta komentarze, ale stara się je filtrować i nie pozwala, aby negatywne głosy decydowały o jej postępowaniu. To lekcja dla młodych sportowców, którzy często bywają poddawani podobnym naciskom – samodzielność w podejmowaniu decyzji jest fundamentem stabilnej kariery.
