Connect with us

CELEBRITY

Nie obyło się bez problemów, ale Iga gra dalej! ➡️

Published

on

Spotkanie Igi Świątek w 1. rundzie Australian Open przeciwko Yue Yuan zaczęło się sensacyjnie. Wiceliderka rankingu WTA w 1. secie przegrywała już 0:2 i przypominała swoją najgorszą wersję z United Cup. Jednak kiedy chińska kwalifikantka serwowała na wygranie partii, w grze Polki coś drgnęło, co wystarczyło, żeby wygrać po sporych problemach 7:6(5), 6:3. Martwić może jednak jedna rzecz.

Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet
Poniedziałek był zdecydowanie polskim dniem podczas Australian Open. Do gry weszło aż pięcioro Biało-Czerwonych. Swoje spotkania wygrały Magda Linette, Magdalena Fręch i Linda Klimovicova. Do triumfów naszych singlistek zwycięstwo dołożył także Kacper Majchrzak. Ostatnią, która pojawiła się na korcie, była Iga Świątek.

Zobacz także: Ponad trzy godziny walki! Co za mecz Kamila Majchrzaka w Australian Open
Polka w nowy sezon weszła dość niepewnie. Wygrała z reprezentacją Polski United Cup, lecz w samym turnieju przegrała dwa spotkania, z Coco Gauff i Belindą Bencić. Martwić mógł fakt, że podobnie jak pod koniec poprzedniego roku, Polka miewała bardzo słabe fragmenty gry przy własnym serwisie.

Obawy potwierdziły się już w na początku starcia ze 130. zawodniczką rankingu WTA Yue Yuan. Chinka kwalifikantka w pierwszym gemie przełamała Polkę. Wiceliderka rankingu WTA z każdą upływającą minutę wracała do dobrej gry, a przede wszystkim zaliczyła przełamanie powrotne.

Kiedy wydawało się, że Świątek zaczęła kontrolować wydarzenia na korcie, dość niespodziewanie pojawiły się dwa podwójne błędy serwisowe, które pomogły Yuan zyskać przewagę przełamanie.

Po tej sytuacji Świątek ponownie zaczęła lepiej grać i udało jej się nawet doprowadzić do remisu 5:5 w momencie, kiedy Chinka serwowała, żeby sensacyjnie wygrać pierwszą partię.

To był jednak koniec przełamań, doszło do tie-breaka. Był on bardzo wyrównany, lecz to Świątek zachowała więcej zimnej krwi i mimo problemów z początku, wygrała otwierającego seta.

Przeczytaj również: Aryna Sabalenka pokazuje klucz, a Iga Świątek? Jasne słowa Dawida Celta
Po krótkiej przerwie Świątek nie przerwała napierać na rywalkę, szybko zyskała przełamanie i to ona tym razem szybko wyszła na prowadzenie 3:0. Później spotkanie na chwilę wstrzymano, bo pomocy medycznej potrzebowała Yuan. Chinka miała problem z bólem pleców.

Po powrocie do gry Chinka wróciła do dobrej dyspozycji z początku meczu. Po wyrównanym gemie serwisowym Polki zdołała ją przełamać. Świątek zaczęła za to się denerwować i nerwowo spoglądać w kierunku swojego boksu.

Końcówka starcie była bardzo szarpana z obu stron. Świątek dobre zagrania przeplatała z tymi słabszymi, a Chince zależało na tym, żeby szybko kończyć wymiany. Wiązało się to z ogromnym ryzykiem, które nie zawsze się opłacało.

Ostatecznie Świątek wygrała 7:6(5), 6:3. Trzeba jednak przyznać, że jak na 1. rundę była to dla niej bardzo wymagająca przeprawa. Szwankował serwis, co widać było pod koniec poprzedniego sezonu i United Cup. Brak progresu w tym elemencie może martwić najbardziej, bo teraz w Melbourne będzie już coraz trudniej.

Polecamy: Nocna sensacja, była mistrzyni za burtą Australian Open! Deklasacja
Polska tenisistka zmierzy się w 2. rundzie z Marie Bouzukovą. Czeszka pokonała 6:2, 7:5 Meksykankę Renatę Zarazuę.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 USAtalkin