CELEBRITY
Nowa nazwa słynnej maskotki polskich łyżwiarzy zaskakuje! Fani nadali jej wyjątkowe miano, które przyciągnęło uwagę nawet Snoop Dogga.
Poduszka w kształcie pieroga, czyli słynna pierguszka, dostała od fanów nową nazwę. Opowiedziała o tym “Faktowi” prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Figurowego Magdalena Tascher, która z bliska obserwuje zmagania w olimpijskiej hali. Zdradza też, jak wygląda sprawa z przekazaniem gadżetu słynnemu raperowi. — Na razie dużo się o tym mówi, kontaktowano się z nami, ale chcielibyśmy, żeby po prostu przyszedł na łyżwiarstwo figurowe. Wtedy mogłabym przekazać mu naszą “pieroginię”. Taką nazwę nadali jej fani — powiedziała.
Amerykański raper Snoop Dogg jest we Włoszech gościem specjalnym igrzysk olimpijskich. W oko wpadła mu pierguszka, czyli poduszka, którą na zawody zabierają nasi łyżwiarze figurowi.
Pieroguszka podbija igrzyska! Gwiazdy polują na ten gadżet. “Zainteresowanie jest ogromne”
Pieroguszka towarzyszy łyżwiarzom figurowym na każdym kroku. Stała się na tyle dużą sensacją, że zainteresował się nią nawet Snoop Dogg. Chciałby mieć taką w swojej kolekcji. Reprezentanci Polski są na to gotowi.
Posiłki już dotarły, mamy cztery na miejscu, więc trochę zeszło z nas ciśnienie — na wypadek, gdyby pojawił się Snoop Dogg. Na razie dużo się o tym mówi, kontaktowano się z nami, ale chcielibyśmy, żeby po prostu przyszedł na łyżwiarstwo figurowe. Wtedy mogłabym przekazać mu naszą “pieroginię” — oficjalną maskotkę Polskiego Związku Łyżwiarstwa Figurowego. Taką nazwę nadali jej fani. Historia tej poduszki jest fajna, niesie się szeroko. Nawet CNN rozmawiał z nami o naszym sławnym pierogu. Robi się z niego prawdziwa gwiazda — powiedziała Tascher.
Prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Figurowego zdradziła, że kilka pieroguszek towarzyszących Biało-Czerwonym może trafić na aukcję.
— Tyle się tu dzieje, że nie miałam nawet chwili, by o tym spokojnie pomyśleć. Mało śpię, ciągle coś organizuję, dbam o zawodników. Na pewno nie chcemy robić masowej produkcji. Te dwie-trzy, które zostaną, może wystawimy na aukcję, żeby historia poszła dalej w świat albo by zebrać fundusze na szkolenie młodych zawodników. Coś na pewno wymyślimy. Jednym pierogiem opiekuje się Katia Kurakowa, pozostałe są ze mną. Bez presji zdecydujemy, co dalej — przyznała.
