CELEBRITY
Oto szczegóły❗ ➡
Świetna wiadomość dla kibiców Legii Warszawa. To może oznaczać koniec gigantycznych problemów stołecznego klubu. Jean Pierre Nsame wraca do gry. Lekarz z podwarszawskiej Mirai Clinic ogłosili, że rehabilitacja zakończyła się powodzeniem, a piłkarz wraca na boisko po koszmarnej kontuzji. Oto szczegóły.
Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet
Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
Jean Pierre Nsame doznał zerwania ścięgna Achillesa pod koniec sierpnia 2025 roku w meczu z Cracovią. Stało się to w momencie, gdy po zmianie trenera (Eduard Iordanescu zastąpił Goncalo Feio), Nsame był w życiowej formie.
Otwocka klinika “Mirai” poinformowała, że rehabilitacja piłkarza dobiegła końca, publikując komunikat: “Z dumą dzielimy się historią skutecznego powrotu do sportu na najwyższym poziomie. Jean Pierre’a Nsame, zawodnika klubu piłkarskiego Legii Warszawa. We wrześniu piłkarz doznał poważnej kontuzji – zerwania ścięgna Achillesa. Zabieg operacyjny przeprowadził Michał Drwęga – lekarz ortopeda – ordynator naszej kliniki.
Proces fizjoterapii był prowadzony przez Bartłomieja Jaroszewskiego, koordynatora działu fizjoterapii w Otwocku, fizjoterapeutę z wieloletnim doświadczeniem w pracy ze sportowcami.
Dzięki kompleksowemu leczeniu, indywidualnie dobranej rehabilitacji i ogromnej determinacji zawodnika, powrót do sprawności zajął zaledwie 5 miesięcy – to znakomity wynik, biorąc pod uwagę, że standardowo taki proces trwa 7-8 miesięcy.
Gratulujemy Jean – Pierre’ owi wytrwałości i życzymy powodzeniu na boisku.
Cieszymy się, że mogliśmy być częścią tej drogi.”
Nsame trafił do Legii przed sezonem 2024/25, jako trzykrotny król strzelców ligi szwajcarskiej. Od początku trudno było mu się odnaleźć. Miał pecha, bo znalazł się w środku wojny Feio z Radosławem Mozyrką, odpowiedzialnym za transfery międzynarodowe. Jak ujawniliśmy, Feio negował Nsame na wielu płaszczyznach, ale po odejściu Portugalczyka okazało się, że Kameruńczyk odzyskał dawną skuteczność.
Nagle po przyjściu Rumuna Iordanescu stał się jedną z większych gwiazd Legii. Zwłaszcza w europejskich pucharach pokazał się ze świetnej strony. W ośmiu meczach w Europie strzelił 5 goli i zaliczył asystę i to wszystko w meczach z solidnymi rywalami (Hiberinian, Larnaka, Banik Ostrawa).
Teraz wraca w trudnym momencie dla warszawskiej Legii. Ani Mileta Rajović ani Antonio Colak nie są w stanie wypełnić luki po napastniku z Kamerunu,
