CELEBRITY
Peter Magyar i jego partia Tisza świętują historyczne zwycięstwo. Co powiedział o Orbanie, że wywołało takie emocje?
Peter Magyar, lider węgierskiej partii Tisza, zabrał głos po wygranych wyborach. Wśród blasku pochodni trzymanych przez swoich zwolenników, skandujących “Tisza” oraz “Rosjanie do domu”, wygłosił triumfalną mowę na tle węgierskiego parlamentu. Dziękował za “wielkie zwycięstwo” i uderzył w Viktora Orbana.
Wyniki wyborów wyraźnie wskazały na zwycięstwo Tiszy, dotąd głównej węgierskiej partii opozycyjnej. Spływające z komisji wyborczych dane wskazują, że partia Magyara nie tylko będzie w stanie zbudować samodzielny rząd, ale również uzyska większość konstytucyjną (potrzeba do niej ponad 133 ze 199 mandatów), konieczną do faktycznego zmieniania kraju. Partia Orbana z kolei przechodzi do opozycji, mogąc liczyć zaledwie na ok. 55 mandatów.
Peter Magyar zabrał głos na wiecu zorganizowanym, gdy pełne zwycięstwo Tiszy w wyborach było już niemal pewne. Lider Tiszy dziękował za zdobycie 3,3 mln głosów, a tłum co chwilę wznosił okrzyki, reagując na słowa Magyara.
Szanowni obywatele, Węgrzy. Zrobiliśmy to! Tisza oraz Węgry wygrały wybory i to bardzo. Bardzo wygraliśmy, wspólnie zmieniliśmy ustrój Orbana, wyzwoliliśmy Węgry, odebraliśmy z powrotem naszą ojczyznę. Dziękujemy wam, bez was nie byłoby tego sukcesu. A nasze zwycięstwo nie brało się z księżyca, widać to w każdym oknie. W najmniejszym domku na wsi, w mieszkaniu w bloku w dużym mieście, nawet na prowincji. Było to widać we wszystkich oknach Węgrów
— mówił.
W przemówieniu podkreśla olbrzymią skalę odniesionego zwycięstwa. Zwrócił uwagę, że taka przewaga daje Tiszy bardzo silny mandat i legitymację do rządzenia oraz ocenił, że zwycięstwo to ma wymiar historyczny.
W historii demokratycznych Węgier nigdy tak wiele osób nie oddało głosu, żadna partia nie uzyskała tyle głosów, nigdy tak mocnej legitymacji żadna partia nie dostała jak teraz Tisza. To pełnomocnictwo historyczne, żeby objąć władzę, do budowy ojczyzny ludzkiej dla wszystkich Węgrów. A Tisza nie tylko wygrała, ale wszystko wskazuje na to, że uzyskamy większość 2/3 i to bardzo mocno. Bardzo dziękujemy z całego serca wszystkim, którzy obdarzyli nas zaufaniem. Szanowni przyjaciele to wyście dokonali dzisiaj cudu, spisaliśmy nowy rozdział historii Węgier
powiedział.
Magyar nie oszczędził Orbana. Tak uderzył w byłego premiera
Lider Tiszy przypomniał w przemówieniu o trudnościach, z którymi jego partia musiała się mierzyć w drodze po władzę, pochodzących ze strony Fideszu Viktora Orbana. Stwierdził, że premier Węgier wykorzystywał wszelkie dostępne środki, aby zniszczyć Tiszę i utrzymać władzę.
Zrobiliśmy to wszystko chociaż wiatr wiał w oczy i zwyciężyliśmy mimo tego, że partia Orbana rzuciła przeciw nam cały aparat państwowy, próbowali zniszczyć Tiszę, wydali setki milionów na kłamstwo, nienawiść, aby skłócić Węgrów, nawet próbowali wykorzystać służby specjalne. Właśnie to ich zgubiło. Dzisiaj się okazało, że miłość wobec ojczyzny przezwyciężyła niegodziwość i nienawiść władzy do własnego narodu. To jest ta wina, przestępstwo, nad którym dzisiaj Węgrzy wydali wyrok. Dziś prawda zwyciężyła nad kłamstwem. Węgrzy powiedzieli nie dla kłamstwa i zdrady
— przemawiał.
W swojej triumfalnej mowie nie szczędził słów, aby przedstawić dzień wyborów jako ten, w którym wszystko, co do tej pory można było obserwować w węgierskiej polityce, ulegnie zmianie. Podniósł temat koniecznego zjednoczenia się Węgrów oraz obiecał, że triumf Tiszy będzie zwycięstwem “wszystkich Węgrów”, nawet jeśli mają inne poglądy.
Przedstawił również pomysł Tiszy na nowe Węgry. Mówił o powrocie do Europy oraz konieczności utworzenia państwa wolnego, w którym obywatele będą mogli mieć zaufanie i liczyć na rząd. Zapowiedział również, dokąd uda się w swojej pierwszej podróży jako premier.
Niech ten dzień będzie na złoto wyryty w historii naszego kraju. To jest zwycięstwo wolności nad uciskiem, to nie jest zwycięstwo jednej partii nad drugą. Niech to będzie zwycięstwo wszystkich Węgrów. I tych, którzy nie głosowali na Tiszę. Każdy Węgier czuje w swoim sercu, że to jest fantastyczne wspólne zwycięstwo. Podjęliśmy decyzję, chcemy żyć, chcemy być krajem europejskim. Takim państwem, który nie będzie przez nikogo poddany, kraj wydajny, gdzie każdy może być obywatelem, gdzie obywatele mogą liczyć na rząd. […] Moja pierwsza droga zaprowadzi mnie do Polski, druga do Wiednia, trzecia do Brukseli
— poinformował.
