Connect with us

CELEBRITY

Pilot F-16 wspomina zmarłego “Slaba”. “Maciek był jednym z najlepszych”

Published

on

W przygotowaniach do pokazów lotniczych w Radomiu zginął mjr Maciej Krakowian. — Chcę zadać proste pytanie: czemu powinno służyć lotnictwo wojskowe? Odpowiedź jest bardzo prosta: powinno służyć szkoleniu wojskowemu i odstraszaniu wroga, a nie pokazom cyrkowym! — grzmi nasz rozmówca, jeden z pilotów wojskowych F-16. Jednocześnie wspomina “Slaba” jako “jednego z najlepszych, jeśli nie najlepszego” pilota wojskowego.

Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Onetu
Kim był mjr Maciej Krakowian “Slab”?

Nie mówię tego pod wpływem emocji związanych z jego śmiercią, tylko dlatego, że takie były fakty: Maciek był jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym pilotem w tym momencie. Prawdziwy profesjonalista i prawdziwy materiał na przyszłego dowódcę. Wiązaliśmy z nim ogromne nadzieje. A do tego fantastyczny człowiek. Dlatego jego odejście jest niewyobrażalną stratą. Każdy, kto przejeżdża obok siedziby ministerstwa obrony przy Alei Niepodległości w Warszawie, może obejrzeć wielki plakat na tym budynku – Maciek znajduje się na nim. To była postać tego formatu. Dziś całe nasze środowisko jest pogrążone w wielkim smutku. Był też prawdziwym Polakiem.

Co przez to rozumiesz?

To że nigdy nie miał takiego pomysłu jak wielu jego kolegów, żeby uciekać do cywilnych linii lotniczych. Rozmawiałem z nim niedawno i mówił mi, że ma głęboką chęć pozostania w armii. Chciał to wszystko pchać do przodu, zmieniać na lepsze. A dziś decyzja o pozostaniu w armii wcale nie jest dla pilota łatwa.

Dlaczego?

Maciek był jednym z nielicznych polskich pilotów, którzy ukończyli Akademię Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych, niezwykle prestiżową, bardzo wymagającą uczelnię. Ale pomimo tego, że był tak świetnie wyszkolony, wciąż był tylko majorem. Kiedy widzisz, jak wielu gorszych od ciebie – jeden, drugi, trzeci, czwarty – awansuje, bo ma układy, to możesz się zastanawiać, czy pozostać w armii. Ale on się nie zastanawiał. Pomimo tego.

Co więc stało się w Radomiu?

Jest prawdopodobne, że popełnił błąd polegający na złej ocenie wysokości. To są błędy, które biorą się z rutyny i z całego tego zła, którym są pokazy lotnicze.

Maciej Krakowian zginął, ćwicząc przed pokazami lotniczymi Air Show w Radomiu. To nie pierwsze pokazy lotnicze, przed lub w trakcie których ginie pilot. Dlaczego tak się dzieje?

Przede wszystkim chcę zadać proste pytanie: czemu powinno służyć lotnictwo wojskowe? Odpowiedź jest bardzo prosta: powinno służyć szkoleniu wojskowemu i odstraszaniu wroga, a nie pokazom cyrkowym!

Komu więc potrzebne są pokazy lotnicze?

No właśnie — komu, oprócz jednego polityka z drugim, i jednego generała z drugim, którzy chcą sobie zrobić tam zdjęcie? Na tych pokazach giną ludzie. Ledwie w zeszłym roku, także podczas przygotowań do pokazu, zginął pilot samolotu M-346, także w wyniku złej oceny wysokości. Popatrzmy na lotnictwo w Stanach Zjednoczonych, które stanowi jakiegoś rodzaju wzorzec. Tam w normalnym lotnictwie wojskowym nie ma takich cudów jak piloci demo. Są oczywiście pewne przeznaczone do tego formacje, jak na przykład Blue Angels, które robią tylko to. Ale tam są niezwykle wysokie standardy bezpieczeństwa.

Ekspert wskazuje na główny problem. “Nie ma nadzoru”
A w Polsce?

I tu dochodzimy do sedna problemu. U nas pilot demo nie ma nad sobą żadnej kontroli. Jest tam oczywiście jakiś dowódca grupy, który często ma o lataniu demo mniejsze pojęcie niż pilot, który to wykonuje, a już na pewno taki jak Maciek.

Łatwiej więc popełnić błąd?

Oczywiście, że tak. Do lotnictwa demo idą też ludzie ambitni, ludzie, którzy lubią tę całą efektowną otoczkę. Tacy ludzie mogą mieć większą skłonność do eksperymentowania. A w lotnictwie wojskowym nie ma miejsca na eksperymenty.

Kiedyś tak nie było! Dopóki dowódcą 2. Skrzydła Lotnictwa Taktycznego był gen. Włodzimierz Usarek, piloci mieli zakaz latania demo. W 2014 r. gen. Usarek odszedł i co się stało? Z miejsca wszyscy zaczęli latać na air showach. Nigdy nie powinno do tego dojść.

Jaką rolę w śmierci tego pilota mogło odegrać przeciążenie pracą? Na co dzień latał na F-16 w 31. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Krzesinach. Piloci F-16 są ogromnie obciążeni pracą, ponieważ bez przerwy podrywają się pary dyżurne wobec alarmów zza wschodniej granicy, a FA-50 z Korei Południowej wciąż nie mają uzbrojenia, które pozwoliłoby im odciążyć F-16 w tych dyżurach.

Tak, to był pilot, który uczestniczył w normalnej działalności wojskowej. Wszyscy jesteśmy przeciążeni i to jest neverending story. Oczywiście, to jest obciążające i może być jakimś elementem tej układanki. Jednak chcę wyraźnie powiedzieć, że to nie jest główny problem. Głównym problemem jest brak nadzoru nad pilotami demo.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 USAtalkin