CELEBRITY
Po meczu emocje wzięły górę, takich słów Roberta Lewandowskiego jeszcze nie było 😱
Reprezentacja Polski pokonała Albanię 2:1 w półfinale baraży o awans do mistrzostw świata, a Robert Lewandowski zdobył swoją 89. bramkę w kadrze. Jak poinformowało TVP Sport, kapitan drużyny nie krył łez po końcowym gwizdku, przyznając, że obecnie bardziej docenia każdą minutę na boisku. Zwycięstwo zapewniło Biało-Czerwonym udział we wtorkowym finale baraży ze Szwecją.
Analiza trudnego spotkania i priorytety kapitana
Szczere wyznanie o presji i radości z piłki
Przyszłość na Narodowym i finał w Sztokholmie
Mimo obiecującego początku, Polacy musieli odrabiać straty po pierwszej połowie, co Lewandowski ocenił z dużą dawką samokrytycyzmu.
„Pierwsze 15 minut było bardzo dobre. Potem popełniliśmy błędy w pressingu. Albańczycy poczuli pewność siebie i trudniej było ich złapać” – analizował napastnik w rozmowie z TVP Sport.
Kapitan zauważył, że choć w drugiej części meczu kontrola była większa, zespół wciąż ma nad czym pracować.
„Są rzeczy do poprawy w ustawieniu z piłką i bez piłki. Jednak to są baraże. Liczy się awans, a nie styl” – podkreślił lider reprezentacji.
Dla Lewandowskiego czwartkowy gol był kolejnym krokiem w śrubowaniu rekordu strzeleckiego w kadrze, w której występuje nieprzerwanie od 2008 roku.
🇵🇱 Robert Lewandowski po meczu z Albanią i awansie do finału baraży po prostu nie wytrzymał i mocno się wzruszył!
Najwięcej emocji wzbudziły jednak słowa Lewandowskiego dotyczące jego stanu ducha i widocznego na twarzy wzruszenia. Piłkarz Barcelony przyznał, że z biegiem lat zmienił swoje podejście do sportu.
„Doceniam każdy mecz, każdą minutę i bramkę dla reprezentacji. W wieku 37 lat zacząłem czerpać większą radość z gry. Odrzuciłem presję, którą na siebie nakładałem” – wyznał kapitan.
Wyjaśnił również, dlaczego po meczu z Albanią puściły mu emocje:
„Może dlatego emocje bardziej we mnie buzują i je pokazuję. Piłka nożna jest piękną grą. Ludzki aspekt też jest dla mnie ważny i staram się go doceniać”.
Według relacji dziennikarza Piotra Majchrzaka, Lewandowski jako ostatni opuścił murawę, celebrując zwycięstwo z kibicami.
Pytany o to, czy czwartkowy występ mógł być jego pożegnaniem ze Stadionem Narodowym, Lewandowski nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi, co dodatkowo podkreśliło sentymentalny nastrój wieczoru.
„Po meczach na Stadionie Narodowym zawsze czułem się wyjątkowo. Nie wiadomo, kiedy zagramy tutaj następnym razem. Nie wiem, co przyniesie przyszłość” – stwierdził.
Teraz kapitan skupia się na finałowym starciu ze Szwecją, widząc w trudnym meczu z Albanią cenną lekcję.
„Czasem nawet lepiej, jeśli pierwsze spotkanie nie jest usłane różami. Przed meczem ze Szwecją mamy materiał do analizy. Z chłodną głową podejdziemy do finału, pokażemy się z lepszej strony i awansujemy na mistrzostwa świata” – zapewnił napastnik przed wyjazdem do Sztokholmu.
