CELEBRITY
Pociąg zaczął płonąć od spodu. Ewakuowano ponad 200 osób Czytaj więcej:
Dramatyczne chwile przeżyli pasażerowie pociągu relacji Wrocław–Białystok, w którym nagle wybuchł pożar. Jak informują ogólnopolskie i lokalne źródła medialne, sytuacja wymagała natychmiastowej ewakuacji setek osób oraz interwencji służb ratunkowych. Choć niebezpieczeństwo było realne, o losie podróżnych przesądziła błyskawiczna reakcja personelu.
Nagły wybuch ognia na stacji w Koluszkach
Bohaterska postawa i hospitalizacja załogi
Sprawna ewakuacja i zabezpieczenie terenu
Dalsza podróż pasażerów i śledztwo
Do groźnego incydentu doszło w poniedziałek tuż po godzinie dziesiątej, gdy pociąg Intercity relacji Wrocław–Białystok znajdował się na stacji w Koluszkach. Ogień pojawił się niespodziewanie w dolnej części składu, wywołując gęste kłęby dymu.
Jak ustalili śledczy, najbardziej prawdopodobną przyczyną zdarzenia było zwarcie w instalacji elektrycznej wózka jezdnego, czyli potocznie mówiąc – podwozia pociągu. Sytuacja wyglądała groźnie, ponieważ płomienie mogły w każdej chwili przenieść się na wyższe partie dziesięciowagonowego składu. Na peronie natychmiast wybuchło poruszenie, a obsługa pociągu musiała działać pod ogromną presją czasu, aby opanować zagrożenie.
Zanim na miejsce dotarły pierwsze zastępy straży pożarnej, walkę z żywiołem podjęli pracownicy kolei. Maszynista, kierownik pociągu oraz konduktorka, wykazując się ogromną odwagą, chwycili za gaśnice i spacyfikowali ogień w zarodku. Niestety, bohaterska postawa przypłacona została problemami zdrowotnymi. Cała trójka nawdychała się toksycznego dymu i zaczęła skarżyć się na bardzo złe samopoczucie.
Strażacy musieli udzielić im pierwszej pomocy przedmedycznej, a jednej osobie podano skoncentrowany tlen. Ostatecznie wszyscy poszkodowani kolejarze zostali przetransportowani przez pogotowie ratunkowe do pobliskiego szpitala w Brzezinach na dalszą obserwację i szczegółowe badania lekarskie.
W trakcie akcji gaśniczej przeprowadzono priorytetową ewakuację ponad 200 pasażerów, którzy bezpiecznie opuścili wagony i wysiedli na peron stacji. Dzięki sprawnej koordynacji działań, nikt z podróżnych nie odniósł żadnych obrażeń.
Przybyli na miejsce strażacy z Komendy Powiatowej w Koluszkach przejęli teren działań, aby upewnić się, że zagrożenie zostało całkowicie wyeliminowane. Wykorzystano w tym celu specjalistyczną kamerę termowizyjną do wykrycia ukrytych zarzewi ognia oraz nowoczesny czujnik wielogazowy. Urządzenia te pozwoliły dokładnie sprawdzić całą strukturę 9 wagonów pod kątem ewentualnego zadymienia lub niebezpiecznych gazów, które mogłyby zagrozić pasażerom kontynuującym podróż.
Pasażerowie pechowego składu nie zostali pozostawieni bez opieki, ponieważ spółka PKP Intercity szybko podstawiła pociąg zastępczy, umożliwiając im kontynuację podróży do Białegostoku. Kapitan Piotr Wojciechowski ze straży pożarnej podkreślił w mediach, że to właśnie zaangażowanie obsługi zapobiegło tragicznej w skutkach katastrofie i rozprzestrzenieniu się ognia na resztę składu.
Obecnie trwa szczegółowe śledztwo, które ma dokładnie wyjaśnić, dlaczego doszło do awarii technicznej w tak newralgicznym punkcie pociągu. Eksperci przeanalizują stan techniczny wózka jezdnego, aby wyeliminować ryzyko podobnych incydentów w przyszłości, co jest kluczowe dla zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim pasażerom na polskich torach.
