CELEBRITY
Polski bramkarz ujawnił, co chce zrobić z częścią pieniędzy, które wypłacają mu Saudyjczycy. Brawo! 👏 ➡️
Dostał auto, własnego kierowcę i kucharza na stałe. No i oczywiście ogromne pieniądze. Tak ogromne, że mamie zdradził tylko połowę pensji, którą dostaje. Tak wygląda życie Marcin Bułka w Arabii Saudyjskiej. Polski bramkarz ujawnił, co chce zrobić z częścią pieniędzy, które wypłacają mu Saudyjczycy, oraz jakie są najlepsze na świecie miejsca do życia.
To była informacja, która zszokowała całe środowisko piłkarskie. W lipcu mijającego roku wciąż młody, 26-letni Marcin Bułka podpisał czteroletni kontrakt z saudyjskim Neom FC. Przez ten czas będzie zarabiał 10 mln euro rocznie.
Mamo, przepraszam cię [ale muszę to powiedzieć]. Mama mówiła mi: gdzie ty tam jedziesz, co cię tam czeka. Widziała Arabię w złym świetle, że są tam rabunki itd. Ale odpowiedziałem: mamo, to nie tu — wspomina Bułka reakcję matki w rozmowie z Kanałem Sportowym.
— Rozmawialiśmy z Marcinem po podpisaniu kontraktu. Powiedział mi wtedy: “Musiałem mamie powiedzieć połowę tego, co zarabiam, bo to i tak niemoralne pieniądze” — opowiada ze śmiechem Mateusz Borek.
Kiedy Bułka podpisał umowę z Neom, zrobiło się wokół niego gorąco. Jedni krytykowali go za brak ambicji i wypisanie się z reprezentacji Polski, a obrońcy zawodnika pytali, kto byłby w stanie zrezygnować z tak wielkich pieniędzy. I luksusów. — Mam kierowcę, auto i kucharza na stałe — zdradza Bułka.
Marcin Bułka chce pomagać dzieciom cierpiącym na cukrzycę
26-latek pieniądze zarobione w Arabii Saudyjskiej zamierza spożytkować na szczytne cele. — Mając dzisiaj możliwość finansową, będę chciał pomagać dzieciom, które borykają się z takim problemem, z którym ja się borykałem — mówi w Kanale Sportowym.
Ma na myśli cukrzycę, która prawie zabrała mu marzenia o zawodowym graniu w piłkę. — Cukrzycę mam od 12 lat. Odkryłem ją sobie sam. Trenowałem wówczas i czułem się bardzo źle. Co pięć minut chodziłem do toalety oddać mocz, schudłem 20 kg, byłem bardzo zmęczony. Pamiętam, jak jechałem z mamą do szpitala. Miałem wtedy 13 lat. Weszliśmy do gabinetu, a pani lekarz od razu powiedziała mi, że o zawodowym sporcie mogę zapomnieć. Wyszedłem stamtąd z płaczem. Poświęcałem bardzo dużo na treningi, a tu taka wiadomość… Świat mi się skończył w tamtym momencie — wspomina.
Obecnie Bułka przebywa w Polsce, ponieważ jest poważnie kontuzjowany. We wrześniu na treningu z nową drużyną zerwał więzadła krzyżowe w kolanie. To oznacza dla niego wiele miesięcy pauzy, być może nawet do końca sezonu.
Przy tej okazji Polak został zapytany, gdzie chciałby osiąść po zakończeniu kariery. — Nie chciałbym mieszkać w Polsce na stałe, ale chciałbym tu pomieszkiwać. Obecnie jestem najdłużej w kraju od momentu wyjechania stąd. Doceniam to, odnawiam wiele kontaktów, które straciłem przez to, że nie było mnie w kraju — twierdzi.
I dodaje, że z jego perspektywy są dwa miasta na świecie, gdzie żyje się najlepiej: Nicea i Miami.
