CELEBRITY
Polskie kluby mają szansę na historyczny awans w rankingu UEFA. Grecy zaczęli słabo, co otwiera nowe możliwości dla naszych drużyn.
Tuż przed powrotem polskich klubów do rywalizacji w europejskich pucharach, pojawiła się dla nas wyśmienita wiadomość! Grecy, z którymi będziemy walczyć o wymarzone 10. miejsce w krajowym rankingu UEFA, nie mogli gorzej rozpocząć walki o wielkie nagrody. Oto jak wygląda obecnie sytuacja.
Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet
Do gry w Lidze Konferencji wracają polskie kluby, więc przypomnijmy, o co gramy. 11. i 12. miejsce na koniec tego sezonu dadzą Polsce następujące nagrody od sezonu 2027/28:
mistrzowi Polski start od 4. rundy el. Ligi Mistrzów (pewność gry co najmniej w Lidze Europy)
wicemistrzowi od 2. rundy el. LM (w ścieżce niemistrzowskiej)
start zdobywcy Pucharu Polski (lub trzeciej drużyny Ekstraklasy) od 4. rundy el. Ligi Europy (a więc pewną Ligę Konferencji)
występ w el. LE od 2. rundy trzeciej lub czwartej drużynie Ekstraklasy
czwarta lub piąta drużyna Ekstraklasy wystartowałaby od 2. rundy el. Ligi Konferencji
Awans na 10. miejsce zmieniłby jeszcze jedną, kluczową rzecz: mistrz Polski byłby pewny gry w LM.
A jaka jest nasza sytuacja? Tak wygląda krajowy ranking UEFA po zakończeniu faz ligowych, a tuż przed startem fazy pucharowej:
Co to oznacza? Tyle że Czechy, Grecja i Polska walczą o 10. miejsce w rankingu UEFA. Daje ono mistrzowi kraju bezpośredni awans do Ligi Mistrzów. Głównymi faworytami do tej pory byli Czesi, ale coraz lepiej w tym wyścigu wyglądały szanse Grecji. Dobrą wiadomością jest jednak to, że w środę Olympiakos przegrał z Bayerem Leverkusen w LM 0:2. I to u siebie, więc jego szanse na awans nie są zbyt duże.
A Polska? Wszystko zależy od nadchodzącym meczów naszych drużyn w Lidze Konferencji.
Zobacz także: Zwrot akcji w ostatniej chwili przed MŚ 2026. FIFA stoi pod ścianą
Polskie kluby mogą być pewne jednego. Gra toczy się o wielką stawkę
W czwartkowy wieczór rywalizację w 1/16 finału rozpoczną Lech Poznań i Jagiellonia Białystok. Kolejorz zmierzy się z fińskim KuPS, a Duma Podlasia z Fiorentiną. Raków Częstochowa czeka natomiast na rywali już w 1/8 finału. A od wyników tych drużyn zależy, na którym miejscu Polska znajdzie się w krajowym rankingu UEFA.
Pewne jest już to, że nie spadniemy poniżej 14. miejsca, a to nasz rekord w ostatnich latach. I tylko kataklizm mógłby sprawić, że wypadniemy poza 12. miejsce.
Ale naszym marzeniem jest 10. pozycja. Daje ona bezpośredni awans do Ligi Mistrzów. I tu również doszło do przetasowań. Sytuacja Polski coraz bardziej się klaruje. A mistrz Polski już teraz jest pewny bonusu, który zdarzy się dopiero drugi raz w historii.
Na co musimy więc liczyć? Na kolejne zwycięstwa polskich klubów, ale i na wpadki Greków tak jak w przypadku Olympiakosu. W końcu Grecy mogą więc liczyć aż na cztery drużyny na wiosnę, a my tracimy do nich obecnie 1,687 punktów:
LM: Olympiakos gra z Bayerem Leverkusen
LE: Panathinaikos z Viktorią Pilzno
LE: PAOK z Celtą Vigo
LK: AEK z kimś z grona Zrinjski Mostar — Crystal Palace lub Drita Gnjilane — NK Celje
Trzeba przy tym pamiętać, że ich dorobek dzieli się na pięć ekip — bo Aris poległ już z pierwszym rywalem w el. LK.
Tak wygląda sytuacja Polski na tle Grecji i Czech. Jest o co walczyć
Polska ma teraz tyle samo ekip co Czechy (trzy) i o jedną mniej od Greków. Na naszą korzyść działa nieco fakt, że występujemy wyłącznie w najsłabszym pucharze, ale strata do rywali jest zauważalna.
Przejdźmy do Czechów. Tracimy do nich już 2,600 pkt, a tak wygląda sytuacja ich klubów:
Slavia Praga odpadła z LM (34. miejsce z 3 pkt)
Viktoria Pilzno zagra o 1/8 finału LE z Panathinaikosem
w LK Sigma Ołomuniec zagra z Lausanne-Sport o awans do 1/8 finału
w 1/8 finału na rywala czeka Sparta Praga. Zagra jak AEK z kimś z grona Zrinjski Mostar — Crystal Palace lub Drita Gnjilane — NK Celje
Czesi również wystawili do pucharów pięć ekip, ale Mlada Bolesław nie awansowała nawet do LK. Potem definitywnie odpadła również Slavia.
Z wyliczeń Piotra Klimka na platformie X wynika, że mamy teraz zaledwie 12 proc. szans na TOP 10. Greków i Czechów czeka za to bardzo wyrównana walka, ich szanse to odpowiednio 42 i 48 proc.
By wyprzedzić Czechów, potrzebujemy pięciu zwycięstw więcej i remisu (dla nas każde zwycięstwo jest warte 0,500 pkt, dla Czechów i Greków 0,400 pkt), a do prześcignięcia Grecji trzech zwycięstw i remisu.
Teoretycznie Polskę mogą wyprzedzić jeszcze 13. Dania (traci 3,019 pkt) oraz 14. Norwegia (4,888 pkt). To jednak mało możliwe. Duńczykom w grze zostało tylko Midtjylland (1/8 finału LE), które musiałoby zakręcić się w okolicach finału LE (przy założeniu, że polskie ekipy wyłącznie by przegrywały).
Wielki bonus dla mistrza Polski
Biorąc pod uwagę, że nie spadniemy na pewno poniżej 14. miejsca (15. Cypr nie ma szans nas dogonić), mistrz Polski już teraz jest pewny niezwykłej nagrody.
Zwycięzca Ekstraklasy w przyszłym sezonie zacznie walkę o LM od razu od decydującej rundy (4.). A to pewność zarobienia wielu milionów euro — częściowo to wpływy za 4. rundę el. LM, a w dodatku dzięki pewności występów co najmniej w Lidze Europy.
Mistrz będzie mógł latem zainwestować miliony euro bez obawy, że jakakolwiek wpadka zrujnuje budżet klubu.
W przeszłości tylko raz mistrz Polski musiał pokonać jednego rywala, by móc dostać się do LM. W sezonie 2005/06 Wisła Kraków zaczęła eliminacje od decydującej rundy (wtedy 3.). Odpadła jednak z Panathinaikosem (3:1 i 1:4 po dogrywce). Wisła dostąpiła tego zaszczytu, gdyż Polska zajmowała 16. miejsce w rankingu UEFA.
