CELEBRITY
Premier uważał, że taki krok mógłby wzmocnić pozycję Polski w UE. Szczegóły ➡️
Kilka dni temu Donald Tusk poinformował, że w przeciwieństwie do Francji, Danii czy Niemiec, Polska nie zamierza wysyłać wojsk na Grenlandię. Jak wynika z ustaleń “Newsweeka”, pierwotna decyzja premiera była zupełnie inna. Media wskazały, kto tak naprawdę próbował powstrzymać Tuska.
Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Onetu
Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
Wcześniej niewielkie kontyngenty wojskowe na Grenlandię skierowały m.in. Francja, Szwecja i Norwegia. Jak informuje “Newsweek”, premier Donald Tusk był zwolennikiem wysłania polskich żołnierzy na wyspę, by wzmocnić pozycję Polski w Unii Europejskiej. Jednak wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz zdecydowanie sprzeciwił się tej propozycji.
Gazeta podkreśla, że minister obrony narodowej odgrywa kluczową rolę w budowaniu relacji zarówno z Pałacem Prezydenckim, jak i administracją Stanów Zjednoczonych.
Czytaj też: Żołnierze kraju NATO opuszczają Grenlandię. Jest oficjalny komunikat
Gdy Donald Tusk oficjalnie ogłosił, że polscy żołnierze nie trafią na Grenlandię, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zwrócił uwagę, że nawet gdyby rząd zdecydował się na taki krok, nie byłoby to możliwe bez zgody prezydenta Karola Nawrockiego.
Oto kulisy decyzji Tuska w sprawie wysłania żołnierzy na Grenlandię
“Newsweek” zauważa, że przygotowanie formalnego wniosku o wysłanie wojsk i ewentualna odmowa ze strony prezydenta mogłyby negatywnie wpłynąć na wizerunek premiera Donalda Tuska w oczach europejskich sojuszników.
Sprawdź też: Trump walczy o Grenlandię. Wymowny napis przed ambasadą Danii w USA
“Nie mógłby zagwarantować im, że w innej sytuacji wysłanie polskiego wojska poza granice kraju poszłoby sprawniej” — zaznacza tygodnik.
Decyzja o wysłaniu europejskich żołnierzy na Grenlandię była odpowiedzią na kolejne deklaracje prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, który zapowiedział, że USA zamierzają przejąć kontrolę nad wyspą. Pomimo sprzeciwu większości państw europejskich, w tym Danii i samej Grenlandii, amerykański prezydent nie wycofał się z tych planów.
