CELEBRITY
Prezes ma ostatnio dwa nastroje, albo “Polska w ruinie 2” albo “miliardzik tu, miliardzik tam”, co za różnica? więcej:
Jarosław Kaczyński podczas rozmowy z dziennikarzami w Sejmie przyznał, że w jego ocenie Polska powinna dołączyć do tworzonej przez Donalda Trumpa Rady Pokoju. Podkreślił też, że dziś “musimy być w jak najlepszych stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi”.
Donald Trump zainaugurował Radę Pokoju w czwartek podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Według jego zapowiedzi ma być to gremium, które będzie pracowało we współpracy z ONZ nad rozwiązywaniem światowych konfliktów.
Początkowo Rada miała koncentrować się na działaniach związanych z odbudową Strefą Gazy, wiadomo już jednak, że ma monitorować również konflikty w innych regionach świata.
Do Rady mogą przystąpić wyłącznie państwa, które otrzymały zaproszenie od Stanów Zjednoczonych. Według medialnych skierowano je do ok. 60 państw, w tym Wielkiej Brytanii, Francji czy Arabii Saudyjskiej, ale również Chin i Rosji. Warunkiem stałego uczestnictwa w gremium jest wpłata 1 mld dolarów, dla mniejszych państw przewidziano próg w wysokości 200 tys. dolarów.
W czwartek, gdy Trump inaugurował Radę Pokoju, zgodę na dołączenie do niej wyraziły m.in. Arabia Saudyjska, Egipt, Katar, Turcja, Maroko, Argentyna, Kazachstan, Izrael, Białoruś i Jordania. Udziału odmówiły już Norwegia i Szwecja, wiele państw, w tym Polska, wciąż nie udzieliło jednoznacznej odpowiedzi.
Według Jarosława Kaczyńskiego Polska powinna dołączyć do nowego gremium Donalda Trumpa. Jak podkreślił w piątek w Sejmie, najpierw rząd musi jednak zgodzić się na zapłatę 1 mld dolarów.
– Nie ma sensu, żeby Polska wchodziła tam jako państwo biedne. Nie jesteśmy już dzisiaj państwem biednym i powinniśmy tutaj działać jako członek taki naprawdę pełnoprawny. Dzisiaj musimy być w jak najlepszych stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi i dlatego tym bardziej powinniśmy tam być – stwierdził prezes PiS.
Również wczoraj na antenie TVN24 minister finansów Andrzej Domański wyjaśniał, że w budżecie na 2026 rok nie ma wolnego miliarda dolarów.
– W tegorocznym budżecie oczywiście takiego miliarda nie ma. Mamy w Polsce wiele bardzo istotnych potrzeb finansowych, wydatków, które są priorytetowe. I w tej chwili oczywiście nie ma nawet decyzji o tym, czy Polska powinna do takiej rady przystąpić. Potrzebne są bardzo dokładne analizy, także o charakterze prawnym – powiedział.
W środę Karol Nawrocki poinformował natomiast, że Polska “wyraża zainteresowanie” inicjatywą, choć nie rozpocznie procesu wchodzenia do Rady Pokoju.
– Udział Polski w Radzie Pokoju jest ważny i potrzebny, natomiast tego typu porozumienie międzynarodowe musi przejść całą procedurę konstytucyjną, co było tematem rozmowy z prezydentem Donaldem Trumpem i zostało przyjęte z wielkim zrozumieniem – stwierdził.
