CELEBRITY
Przed Kacprem Tomasiakiem kolejny debiut. Tym razem chodzi o skoki na mamuciej skoczni. W Vikersund nasz trzykrotny medalista olimpijski po raz pierwszy w życiu będzie miał szansę latać ponad 200 m❗😎 ➡
Przed Kacprem Tomasiakiem kolejny debiut. Tym razem chodzi o skoki na mamuciej skoczni. W Vikersund nasz trzykrotny medalista olimpijski po raz pierwszy w życiu będzie miał szansę latać ponad 200 m. — Myślę, że w pierwszym skoku będzie trochę wystraszony — mówi nam Adam Małysz. Ale nie to może być największą przeszkodą.
Ten sezon jest dla Kacpra Tomasiaka absolutnie zwariowany. Najpierw zadebiutował w Pucharze Świata i został liderem naszej kadry. Później, jako nastolatek, pojechał na swoje pierwsze igrzyska olimpijskie i dokonał tego, co nigdy nie udało się nawet Adamowi Małyszowi i Kamilowi Stochowi, bo na jednej imprezie czterolecia zdobył trzy medale. A teraz przed młodym Polakiem kolejny debiut, tym razem chodzi o skoki na mamucie.
Od piątku będzie trwała rywalizacja w Vikersund. Prezes Polskiego Związku Narciarskiego Adam Małysz przekonuje, że Kacper ma wszystko, żeby latać daleko, choć są i gorsze wieści.
— Nie denerwuję się przed debiutem Kacpra, bo Vikersund to chyba najbezpieczniejszy z mamutów. Do tego on sam bardzo chce skakać i jest pozytywnie nastawiony. Trzeba być bardzo czujnym i szybciej dostawać się nad narty — tłumaczy Małysz.
Te ostatnie słowa są kluczowe w przypadku Tomasiaka.
— Patrząc na odbicie Kacpra, to właśnie często brakuje mu tego, żeby się szybko dostać nad narty. To działa na mniejszych obiektach — słyszymy.
Z drugiej strony kiedy sam byłem w formie i wygrałem Turniej Czterech Skoczni to też mówili, że Małysz na mamutach sobie nie poradzi.
A jednak dałem radę. Kacper musi przede wszystkim poczuć to, że kiedy jest zbyt otwarty w powietrzu, to go hamuje. Leci wysoko, ale szybko spada. Jeśli wyczuje, jak być szybko nad nartami, żeby nie tracić prędkości, to będzie latał bez problemów — tłumaczy Małysz.
Pytanie, jak długo zajmie taki proces? — Mam nadzieję, że odbędą się serie treningowe. Poza tym skakał przecież na dużej skoczni i zdobył medal. On to potrafi, sam pewnie poczuje, że musi bardziej atakować. W treningu są trzy skoki. Debiut na mamucie to zawsze duże wydarzenie dla skoczka. Myślę, że w pierwszym skoku będzie trochę wystraszony. Zobaczy z góry jaki to rozmiar obiektu, później, że leci się wyżej.
Sprawdzi po prostu, z czym to się je. Druga próba powinna być już bardziej opanowana, a trzecia już normalna. Zdziwiłbym się, gdyby od pierwszej próby poszedł na całość! — mówi Adam, który sam pamięta swój debiut na tak dużym obiekcie.
To był Oberstdorf, bardzo kiepska pogoda. No i szczerze? Byłem wystraszony — wspomina krótko Małysz i wraca do Tomasiaka. Jego zdaniem jest jeszcze jeden czynnik, który może wpływać na naszego młodego skoczka.
— Widać po nim już to zmęczenie. Nie tylko fizyczne, ale też pewnie trochę psychicznie. Jest silny, wiadomo, ale to wszystko, co się działo po igrzyskach wokół niego, później start w mistrzostwach świata juniorów, szybki przejazd do Lahti… To na pewno dało mu w kość — mówi Małysz.
Do Vikersund trener Maciej Maciusiak zabrał, oprócz Tomasiaka, Pawła Wąska, Piotra Żyłę, Kamila Stocha, Macieja Kota i Aleksandra Zniszczoła.
Oficjalny trening odbędzie się w piątek o 14.30, a o 17 rozpoczną się kwalifikacje. Sobotni konkurs zaplanowano na 17.05, a niedzielny na 17.15.
