CELEBRITY
Radny odpowiada w sprawie uderzenia Goncalo Feio! Nowe fakty po skandalu
Ja do niego krzyknąłem, że nie życzę sobie, żeby mnie nazywał skur*ysynem, bo moja mama nie była taką panią” — broni się radny Dariusz Wójcik, który miał uderzyć trenera Goncalo Feio. Według niego cała sytuacja wyglądała inaczej, niż jest przedstawiana. Lokalny polityk zapowiada, co zrobi.
Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet
Jak poinformował Przegląd Sportowy Onet — Goncalo Feio został uderzony przez radnego w Radomiu. Powodem miała być kłótnia między mężczyznami, do której doszło przez zły stan murawy na stadionie Radomiaka. Radnym okazał się Dariusz Wójcik, który postanowił zabrać głos.
Kto nie pracował z trenerem Feio, to nie wie, jak praca z nim może być traumatycznym przeżyciem. Obelgi są na porządku dziennym. (…) W każdym razie – wychodzę z loży i trener do mnie mówi: » Jak to boisko przygotowałeś, skur*ysynu?« Przepraszam, że bluźnię, ale tak było. W nerwach się schowałem, byłem zszokowany. Wróciłem do loży” — opowiada Wójcik dla serwisu Weszło.
“Później jak czekałem na swoje dziecko na korytarzu, myślałem, że trener jest u siebie w pokoju i że już nie będę miał okazji go spotkać. A on skądś szedł. Ja do niego krzyknąłem, że nie życzę sobie, żeby mnie nazywał skur*ysynem, bo moja mama nie była taką panią. I on zaczął się zbliżać, coś mi tłumaczyć. Zbliżył się tak blisko, że myślałem, że chce mnie uderzyć głową.
Odruchowo zasłoniłem się ręką, ale niestety byliśmy bardzo blisko siebie i lekko musnąłem trenera Feio w policzek” — kontynuuje.
Radny Radomia odpowiada na zarzuty w sprawie uderzenia Goncalo Feio
Policja dla TVP Sport potwierdziła, że doszło do naruszenia nietykalności. “Ze wstępnych ustaleń wynika, że między dwoma mężczyznami doszło do wymiany zdań. Potem 57-latek miał uderzyć w twarz 36-latka” — czytamy.
“Byłem wczoraj na policji, składałem zeznania. Zostałem przebadany alkomatem, bo zarzucano mi, że coś piłem, a wynik wyszedł 0,0. No i jak wychodziłem z tych zeznań, to znowu szedł trener i wtedy powiedziałem: »Trenerze, przepraszam, to nie powinno się zdarzyć«” — relacjonuje Wójcik dla Weszło.
“Trener składa sprawę do sądu, ja też to zrobię. Poczekam na wyrok. Mam swoich świadków, ludzie słyszeli, jak mi ubliżano” — dodaje.
