CELEBRITY
Rusza wypłata czternastek. Niektórzy zdziwią się kwotą przelewu

Rusza wypłata czternastek. Okazuje się, że osoby, które dostają bardzo niskie świadczenia, otrzymają czternastkę w maksymalnej wysokości. Z kolei osoby, które przepracowały całe zawodowe życie i mają nieco wyższą emeryturę, są przez państwo karane. Będą zmiany – jednak nie takie, jakie życzyliby sobie seniorzy.
Już w piątek 29 sierpnia do seniorów trafią pierwsze czternastki. Chodzi o osoby, których termin wypłaty świadczeń przypada 1 września. ZUS zdecydował się przyspieszyć przelewy i przekazy. Czternastka w maksymalnej wysokości wyniesie 1 tys. 878,91 zł brutto. W takiej kwocie dostaną je osoby, których świadczenie nie przekracza 2 tys. 900 zł brutto. Jeśli emerytura lub renta jest wyższa, wtedy czternastka jest wypłacana w niższej kwocie na zasadzie złotówka za złotówkę. Limit emerytury lub renty nie jest waloryzowany. Co oznacza, że osoby, które wypracowały wyższą emeryturę, dostają obniżoną czternastkę lub nie otrzymują jej wcale.
Za to czternastka w pełnej wysokości przysługuje osobom, które dostają bardzo niskie, często groszowe świadczenia. Dosłownie groszowe, bo najniższa emerytura, jaką wypłaca ZUS, wynosi obecnie 2 grosze. W takiej wysokości otrzymują je dwie osoby w Polsce: kobieta, która przepracowała jeden dzień i mężczyzna, który odprowadził składki tylko za jeden miesiąc. Obecnie co dziesiąte wypłacane świadczenie jest mniejsze od minimalnej emerytury, która wynosi 1 tys. 878,91 zł brutto.
Te osoby mają prawo do zarówno do 13. jak i 14. emerytury. Korzystają właściwie z całego wachlarza możliwości, które przysługują w związku z przejściem na emeryturę – mówi “Faktowi” Bartosz Gaca, dyrektor departamentu świadczeń emerytalno-rentowych ZUS. Jak dodaje, sama wartość tego świadczenia często jest zdecydowanie niższa niż jej doręczenie. – Średni koszt wypłaty jednego świadczenia emerytalno-rentowego w 2024 r. wyniósł 2,71 zł – mówi Gaca.
Resort rodziny chce zmian w wypłacie groszowych świadczeń. Plan jest taki, by niskie emerytury wypłacać nie co miesiąc, ale co trzy miesiące, tym samym ograniczyć koszty. – Takich świadczeń nie jest dużo, natomiast rzeczywiście koszty ich obsługi znacząco przekraczają samą ich wysokość. Zgadzam się, że to jest nieracjonalne. Będziemy chcieli zaproponować rozwiązanie, które zakładałoby, że te najniższe świadczenia byłyby wypłacane nie co miesiąc, a co kwartał – mówił w “Rzeczpospolitej” wiceminister rodziny Sebastian Gajewski. Jak zapewnia, takie osoby dostawałyby wypłaty rzadziej, jednak zachowałyby wszystkie przywileje, jakie łączą się ze statusem emeryta – czyli legitymację oraz możliwość otrzymywania trzynastki i czternastki.