CELEBRITY
System kaucyjny w Polsce zaskoczył wszystkich. Minister klimatu zapowiada zmiany, by poradzić sobie z nieoczekiwanym wzrostem zwrotów butelek.
System kaucyjny, który ruszył w Polsce kilka tygodni temu, już zdążył zaskoczyć swoich operatorów. Butelkomaty pękają w szwach, a minister klimatu Paulina Hennig-Kloska przyznaje wprost: logistykę trzeba poprawić.
W Porannej rozmowie w RMF FM szefowa resortu klimatu przyznała, że skala zwrotów opakowań przerosła oczekiwania. — Mamy 100 procent więcej zbiorów butelek plastikowych w stosunku do tego, co zbierało się w żółtych koszach — powiedziała Hennig-Kloska.
Automaty do zwrotu butelek w wielu sklepach zapełniają się szybciej, niż operatorzy są w stanie je opróżniać. Przy wejściach do supermarketów zaczęły pojawiać się stosy plastiku.
Logistykę trzeba poprawić. Poprosiłam Departament Gospodarki Odpadami o rekomendacje. Chcę się spotkać z operatorami — zapowiedziała w RMF FM. Sklepy mają dozbrajać się w kolejne urządzenia, a firmy obsługujące system — poprawiać harmonogramy odbiorów.
Hennig-Kloska wskazała też na pierwsze zidentyfikowane usterki. — Wyeliminowaliśmy pierwsze nieprawidłowości — były problemy z przyjęciem butelki czy zwrotem gotówki — wyliczała. Resort zapowiedział kontrole funkcjonowania systemu.
Wolę widok plastikowych butelek leżących obok butelkomatów niż wyrzucanie ich do zbiorników wodnych — stwierdziła. Oceniła też, że każda logistyczna zmiana w codziennym życiu Polaków wymaga czasu na adaptację.
Kiedy można liczyć na poprawę? — Wierzę, że w najbliższych tygodniach sytuacja będzie się poprawiać — powiedziała Hennig-Kloska, nie podając jednak konkretnego terminu.
Planowane spotkanie z operatorami systemu ma przynieść odpowiedź na pytanie, jakie mają oni plany na rozwiązanie problemów z logistyką.
