CELEBRITY
Szokujące, co właśnie przekazał
Były minister sprawiedliwości zabrał głos z zagranicy i zapowiedział kroki prawne w sprawie gróźb, które – jak twierdzi – dotknęły jego najbliższych. W obszernym wpisie w mediach społecznościowych nie tylko opisał skalę ataków, ale też wprost wskazał winnych obecnej sytuacji. Sprawa ma jednak szersze tło, związane z poważnymi zarzutami i decyzjami prokuratury z początku lutego.
List gończy i 26 zarzutów wobec Zbigniewa Ziobry
Wpis na X: oskarżenia wobec Donalda Tuska i zapowiedź zawiadomienia
Groźby wobec dziecka i prawnika. „Pełna odpowiedzialność spadnie na Pana”
6 lutego prokuratura wydała list gończy za Zbigniewem Ziobrą, byłym ministrem sprawiedliwości i obecnym posłem Prawa i Sprawiedliwości. Polityk przebywa obecnie poza granicami Polski. Śledczy postawili mu łącznie 26 zarzutów.
Sprawa dotyczy nieprawidłowości przy zarządzaniu Funduszem Sprawiedliwości. Według ustaleń prokuratury chodzi m.in. o wykorzystywanie publicznych środków na potrzeby kampanii wyborczej PiS, a także o zakup systemu Pegasus. Oprogramowanie to miało być używane do inwigilowania polityków ówczesnej opozycji.
Zarzuty mają charakter wielowątkowy i obejmują zarówno kwestie finansowe, jak i decyzje podejmowane w czasie, gdy Ziobro kierował resortem sprawiedliwości. Były minister od początku konsekwentnie zaprzecza, by dopuścił się jakichkolwiek nieprawidłowości, i twierdzi, że postępowanie ma charakter polityczny.
W najnowszym wpisie na platformie X Zbigniew Ziobro poinformował, że zamierza złożyć wniosek do prokuratury w związku z groźbami kierowanymi wobec jego dziecka oraz jego obrońcy, adwokata Bartosza Lewandowskiego. Jak zaznaczył, wcześniej nie podejmował działań prawnych, gdy ataki dotyczyły wyłącznie jego osoby.
– W ostatnim czasie otrzymuję liczne groźby, w tym groźby zabójstwa. Na ulicach Warszawy zawisły nawet plakaty oferujące pieniądze za Zbigniewa Ziobro – żywego lub martwego – pisał Zbigniew Ziobro na platformie X.
Były minister twierdzi, że sytuacja nasiliła się po zmianie władzy.
– Po przejęciu władzy Donald Tusk świadomie rozpętuje w Polsce atmosferę nienawiści. Kieruje ją przeciwko Prawu i Sprawiedliwości, szczególnie wobec mnie – stwierdził Ziobro.
W swoim wpisie odniósł się także do pracy śledczych i formułowanych wobec niego oskarżeń.
– Zarzucają mi czyny, których nie popełniłem. By uwiarygadniać swoje kłamstwa, łamią procedury śledcze i sądowe – dodał Ziobro.
Kluczowym elementem wpisu jest informacja o groźbach, które – jak twierdzi były minister – zostały skierowane nie tylko wobec niego, lecz także wobec jego dziecka i obrońcy. To właśnie ten fakt miał przesądzić o decyzji o skierowaniu zawiadomienia do prokuratury.
Dotąd nie reagowałem na pogróżki, bo dotyczyły wyłącznie mnie. Jednak tym razem groźby zostały skierowane także wobec mojego dziecka oraz obrońcy – adwokata Bartosza Lewandowskiego. Dlatego zdecydowałem się skierować wniosek o ściganie sprawled – pisał Ziobro na platformie X.
W ostrych słowach ocenił również obecne kierownictwo prokuratury.
– Nie mam jednak złudzeń, że kierownictwo nielegalnie przejętej prokuratury odpowiednio zareaguje. Zostali szefami prokuratury wyłącznie dzięki przestępczym decyzjom Tuska i jego kompanów. I są mu winni posłuszeństwo – stwierdził Ziobro.
Na końcu wpisu bezpośrednio zwrócił się do premiera.
– Panie Tusk, jest Pan odpowiedzialny za cały ten spektakl oszczerstw i gróźb. Jeśli cokolwiek stanie się moim najbliższym lub mojemu obrońcy, pełna odpowiedzialność spadnie na Pana – napisał Zbigniew Ziobro na platformie X.
Premier Donald Tusk nie odniósł się dotąd publicznie do tych zarzutów. Spór między byłym ministrem a obecnym rządem toczy się równolegle z prowadzonym postępowaniem karnym, które – jak zapowiadają śledczy – ma być kontynuowane niezależnie od politycznych ocen i komentarzy.
