CELEBRITY
Szokujące sceny w Sejmie 😨 😨
Podczas 54 posiedzenia Sejmu doszło do gwałtownej wymiany zdań po wystąpieniu posła Koalicji Obywatelskiej. Parlamentarzysta ostro skrytykował postawę głowy państwa wobec przedstawiciela mediów. Jak wynika z oficjalnych nagrań sejmowych i relacji świadków, incydent wywołał falę protestów na sali plenarnej.
Ostra krytyka zachowania prezydenta na sali plenarnej
Kulisy spięcia z Mateuszem Półchłopkiem z TVN24
Dziennikarskie standardy i polityczne konsekwencje
W środę, 25 marca 2026 roku, poseł Jerzy Meysztowicz z Koalicji Obywatelskiej wystąpił z wnioskiem przeciwnym, ostro oceniając niedawne działania Karola Nawrockiego. Parlamentarzysta zarzucił prezydentowi naruszanie standardów demokratycznych w relacjach z mediami.
„Jest niedopuszczalne, żeby głowa państwa zachowywała się w taki sposób w stosunku do dziennikarzy. Jest to rzecz niedopuszczalna i musimy być temu przeciwni” – oświadczył z mównicy Meysztowicz.
Jego słowa wywołały natychmiastowe protesty posłów większości parlamentarnej, którzy próbowali zagłuszyć wystąpienie. Poseł kontynuował jednak swój wywód, twierdząc, że:
„dzisiejszy wywiad… potwierdza, że buta, chamstwo i arogancja jest obecna w polityce dzięki wam”.
Marszałek Sejmu musiał wielokrotnie uspokajać salę, na której doszło do trwającej kilkanaście minut wrzawy i wymiany złośliwości między ławami poselskimi.
Zarzewiem sejmowego konfliktu stało się nagranie z wcześniejszego spotkania prezydenta z dziennikarzami w Przemyślu. Podczas konferencji Mateusz Półchłopek zapytał o stosunek do relacji Viktora Orbána z Kremlem.
Karol Nawrocki zareagował na to pytanie w sposób nadzwyczaj emocjonalny.
„Pan nie słuchał konferencji prasowej? Pan nie słuchał, co ja myślę o Władimirze Putinie, panie redaktorze? Robiliście materiały, że mnie ściga Putin? Pan redaktor się ogarnie i słucha co robi prezydent Polski!” – wykrzyczał polityk, podchodząc bezpośrednio do reportera.
Prezydent zakończył rozmowę jednoznaczną deklaracją:
„Mówię do pana panie redaktorze, Władimir Putin to zbrodniarz, rozumie pan redaktor? Do widzenia”.
Nagranie z tego zajścia stało się głównym argumentem opozycji w debacie o sposobie traktowania wolnych mediów przez władzę.
Mateusz Półchłopek, reporter związany z TVN24 od 11 lat, w oficjalnym komentarzu wyraził zdziwienie formą odpowiedzi polityka.
„W swojej kilkunastoletniej pracy dziennikarskiej po raz pierwszy spotkałem się z tak emocjonalną reakcją polityka na moje pytanie, co było dla mnie zaskoczeniem. Rolą dziennikarzy jest zadawanie pytań, na tym polega nasza praca” – podkreślił laureat Zielonej Gruszki.
Podczas obrad Sejmu zwolennicy prezydenta bronili jego postawy, wskazując na konieczność twardej reakcji wobec pytań uderzających w polską rację stanu. Spór ten, według komentatorów, może trwale ochłodzić relacje między Kancelarią Prezydenta a redakcjami informacyjnymi.
Wydarzenie to zdominowało porządek dzienny 54. posiedzenia, odsuwając na dalszy plan planowane głosowania nad projektami ustaw gospodarczych, co wywołało dodatkowe napięcia w prezydium.
