CELEBRITY
Taaaaak jest‼️Nareszcie‼️ 🇵🇱 🔥 ➡️
Do ostatnich chwil konkursu duetów polscy kibice wstrzymywali oddech pod Wielką Krokwią. Wielu z nich przybyło do Zakopanego by pożegnać Kamila Stocha, ale niespodziewanie musieli obejść się smakiem. Ale Dawid Kubacki i Kacper Tomasiak zafundowali im wielką huśtawkę nastrojów. Z absolutnie znakomitą puentą! Polacy finiszowali na trzeciej pozycji, a bohaterem okazał się Kacper Tomasiak, który w kluczowym momencie odpalił petardę! A show w stolicy polskich Tatr skradli Austriacy. Była też jedna wielka niespodzianka.
Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet
Tegoroczne emocje na Wielkiej Krokwi związane z Pucharem Świata w skokach narciarskich rozpoczęły się od sobotniej rywalizacji duetów, w których bolesną pigułkę musiał przełknąć Kamil Stoch. Skoczek z Zębu, dla którego to pożegnalny konkurs w Zakopanem bardzo słabo wypadł w kwalifikacjach (zajął dopiero 33. miejsce) i ostatecznie trener Maciej Maciusiak pominął go w nominacjach. W ósmym konkursie duetów w historii biało-czerwonych barw bronili zatem Dawid Kubacki i Kacper Tomasiak.
Pierwszy na belce startowej zaprezentował się Kubacki, który poszybował 127,5 m. Polacy po pierwszym skoku plasowali się na piątej pozycji ze stratą 2,8 pkt do Szwajcarów, którzy zajmowali trzecie miejsce. A obsada podium była zresztą sensacyjna.
Długo karty rozdawali Ukraińcy po fenomenalnej próbie Jewhena Marusiaka. Zdystansował go dopiero reprezentant Austrii Jan Hoerl, który zaliczył aż 141 m. Ale z czasem Ukraińcy spuścili już z tonu i nie odegrali pierwszoplanowej roli w konkursie.
19-latek znów liderem Polaków. Biało-Czerwoni w grze o podium
A nadzieje Polaków na podium podtrzymał w drugiej grupie Tomasiak, który poszybował 132,5 m. Niespełna 19-letni skoczek potwierdza, że wyrasta na lidera w szeregach polskiej kadry. Podopieczni Macieja Maciusiaka utrzymali piątą lokatę, ale ich strata do podium wynosiła niespełna siedem pkt. A warunki na Wielkiej Krokwi dyktowali Austriacy, którzy już na półmetku byli na najlepszej drodze do kolejnego triumfu.
W drugim swoim skoku tym razem z trudnymi warunkami musiał zmierzyć się Kubacki. Brązowy medalista igrzysk olimpijskich z Pekinu zanotował 121,5 m przy wietrze z tyłu, a po tej serii Polacy wciąż zajmowali piąte miejsce. A jeszcze lepiej niż w pierwszej próbie poradził sobie Tomasiak, który uzyskał 133 m, a Biało-Czerwoni wskoczyli na pozycje lidera! Znakomita próba 19-latka sprawiła, że po czterech z sześciu skoków Polacy zdystansowali Szwajcarów i Norwegów i plasowali się na trzeciej pozycji.
Losy polskiej kadry w Zakopanem ważyły się do ostatniej, trzeciej serii. A w niej tym razem zawiódł Kubacki, który uzyskał 123 m. Polacy musieli po tej serii uznać wyższość Norwegów i spadli na czwarte miejsce. Wszystko było zatem w rękach Tomasiaka, który wytrzymał presję i w finałowym skoku pofrunął 136,5 m! To był najlepszy skok 19-latka w sobotę w Zakopanem! I dał on finalnie Polakom miejsce na najniższym stopniu podium. Po skoku Halvora Egnera Graneruda, który zaliczył zaledwie 128 m, na trybunach w Zakopanem rozgorzała ogromna radość.
W sobotnim konkursie duetów na Wielkiej Krokwi bezkonkurencyjni byli Austriacy Jan Hoerl i Stephan Embacher, a za ich plecami uplasowali się Słoweńcy Timi Zajc i Anże Lanisek.
A to nie koniec emocji w stolicy polskich Tatr. W niedzielę czeka nas konkurs indywidualny, w którym z polskimi kibicami pożegna się m.in. Kamil Stoch. W zmaganiach zobaczymy łącznie pięciu naszych reprezentantów. Początek konkursu zaplanowano na godz. 16.00.
