CELEBRITY
Tajemniczy namiot na jeziorze Roś zaskoczył mieszkańców i turystów. Policja szybko wkroczyła do akcji, by rozwikłać tę zagadkę.
Niecodzienny widok na Mazurach wywołał niemałe poruszenie wśród mieszkańców i turystów. Na samym środku jeziora Roś, z dala od brzegu, pojawił się samotny namiot. Zaniepokojeni świadkowie natychmiast zawiadomili służby ratunkowe.
Widok namiotu rozstawionego około 50 m od brzegu, w rejonie Ośrodka Wypoczynkowego “Wodnik”, nie mógł pozostać niezauważony. Brak ludzi w pobliżu i żadnej łodzi wzbudził poważny niepokój. Policjanci z Pisza natychmiast ruszyli na miejsce. Obawiano się, czy ktoś nie potrzebuje pomocy.
Służby podkreślały, że w takich warunkach wystarczy jeden podmuch wiatru czy nagłe załamanie pogody, by doszło do tragedii. Dla ratowników liczyła się każda minuta.
Początkowo nie było wiadomo, kto rozstawił namiot na jeziorze. Policja apelowała do wszystkich, którzy mogą coś wiedzieć na ten temat. Priorytetem było bezpieczeństwo potencjalnych właścicieli — nie było pewne, czy ktoś nie znajduje się w niebezpieczeństwie.
Po intensywnych działaniach wszystko się wyjaśniło. Właściciele namiotu zostali odnalezieni w pobliskim ośrodku wypoczynkowym. Okazało się, że to wędkarze-turyści postanowili rozbić swój biwak w dość nietypowym miejscu — prosto na wodzie. Mundurowi nie kryli zaskoczenia i podkreślali, że takie zachowanie było skrajnie nieodpowiedzialne.
Funkcjonariusze przypominają: jezioro to nie pole namiotowe! Takie pomysły mogą skończyć się dramatycznie. Każda podobna akcja angażuje ratowników i naraża ich na niebezpieczeństwo.
