CELEBRITY
Tak po latach wspomina tamte chwile ➡
Największym ciosem, piętnem była bramka z Irlandią — stwierdził Artur Boruc. Były bramkarz reprezentacji Polski zdradził w podcaście Przeglądu Sportowego Onet “W Cieniu Sportu”, co było najgorsze w błędzie z 2009 r. To wtedy padło słynne “Aj Jezus Maria”.
Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet
Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
“Aj Jezus Maria” — wykrzyczał Dariusz Szpakowski po koszmarnym błędzie Artura Boruca i samobójczym golu Michała Żewłakowa. W 2009 roku Biało-Czerwoni przegrali na wyjeździe 2:3 z Irlandią Północną w eliminacjach mistrzostw świata w RPA.
65-krotny reprezentant Polski zaskoczył, wspominając swoją słynną pomyłkę. Jako piłkarza Celticu Glasgow polało go bowiem co innego.
Największym ciosem, piętnem była bramka z Irlandią. W miejscu, gdzie byli kibice Rangersów. To, że akurat tam się to wydarzyło. Myślałem o tym długo i to był epizod, który dał mi lekcje i dorzucił bagaż” — opowiedział Artur Boruc w podcaście Przeglądu Sportowego Onet “W Cieniu Sportu”. Kibice Rangers i Celticu są największymi wrogami, również na tle religijnym.
Zobacz także: 6:0! Demolka w nocnym meczu Aryny Sabalenki. I ważne wieści dla Igi Świątek
“Narzędzia [radzenia sobie z takimi sytuacjami] są dosyć proste, gorzej z realizacją tego planu, tego, co sobie wyznaczysz, żeby podnieść się z takiego kryzysu. No w takich sytuacjach czujesz, żyjesz, że komuś w głowie gdzieś zaznaczyłeś swoją obecność. Często nie czujesz tego, co się dzieje na boisku” — dodał w rozmowie z Łukaszem Kadziewiczem.
