Connect with us

CELEBRITY

Tak teraz wygląda jego życie…

Published

on

Program „Chłopaki do wzięcia” zbudował rozpoznawalność wielu bohaterów, ale popularność nie zawsze przełożyła się na spokojne życie. Teraz znów głośno o Krzysztofie Dzierżanowskim, czyli Bandziorku. Po występie w „Parszywej chacie” coraz wyraźniej widać, że jego przygoda ze światem freak fightów może się dopiero rozkręcać.

Temat podbiła rozmowa na żywo na platformie Kick. To tam jeden z włodarzy PRIME MMA, Arkadiusz Tańcula, odezwał się do Bandziorka jak do potencjalnego zawodnika. Padły sugestie o możliwym kontrakcie, a sam Dzierżanowski nie ukrywał, że chciałby wejść do oktagonu.

PRIME MMA sonduje kontrakt. „Ja na nic nie choruję”

W trakcie transmisji padły konkretne deklaracje. Bandziorek podkreślał, że jeśli lekarze go dopuszczą, jest gotowy na walkę.

„Ja na nic nie choruję!”

W świecie freak fightów takie zdanie działa jak zapalnik. Badania medyczne są obowiązkowe, a „twarda” deklaracja często staje się elementem promocji. Tu zabrzmiało to też jak sygnał: nie ma wymówek, jest gotowość, można zaczynać.

„Jestem bezrobotny”. Bandziorek mówi wprost o tym, z czego żyje
Najmocniejszy fragment rozmowy dotyczył codzienności. Tańcula zapytał, czym Bandziorek zajmuje się na co dzień. Odpowiedź była krótka i bez upiększania. Dzierżanowski przyznał, że nie jest nigdzie oficjalnie zatrudniony i pomaga koledze.

„Ja na gospodarce pomagam koledze.”

Z rozmowy wynikało też, że jest zarejestrowany jako bezrobotny. I to właśnie tu pojawia się wątek, który może realnie pchnąć go w stronę PRIME MMA. Freak fighty potrafią dać szybki zastrzyk gotówki, a gdy nie ma stabilnego dochodu, taka oferta może wyglądać jak szansa, nie jak przygoda.

Jaruś w tle i napięcie między bohaterami serialu „Chłopaki do wzięcia”

W tej samej przestrzeni pojawił się Jarosław Mergner, czyli Jaruś, również znany z „Chłopaków do wzięcia”. I tu zrobiło się nerwowo. Bandziorek otwarcie dał do zrozumienia, że nie ma z nim po drodze. Padły słowa, które w realiach freak fightów brzmią jak gotowy materiał na konflikt.

Dzierżanowski stwierdził, że nie są przyjaciółmi, mimo że na wydarzenie przyjechali razem. Zasugerował też, że ewentualna walka z Jarusiem byłaby szybka i prosta. Takie zaczepki federacje lubią. Z nich robi się narrację, z narracji robi się zestawienie, a potem sprzedaje się to widzom.

Bohaterowie serialu „Chłopaki do wzięcia” już wcześniej trafiali do oktagonu
To nie pierwszy raz, kiedy postacie z programu wchodzą w świat gal. W 2021 roku Ryszard „Szczena” Dąbrowski stoczył dwie walki na gali MMA-VIP. Jedną wygrał, drugą przegrał. Ten przykład pokazuje, że dla bohaterów reality show takie występy bywają drogą do szybkiego zarobku i powrotu do rozpoznawalności.

Co dalej z Bandziorkiem

Na dziś kluczowe są trzy rzeczy: zainteresowanie PRIME MMA, deklaracja samego Bandziorka i jego sytuacja życiowa, o której mówi bez ogródek. Jeśli dojdzie do formalnych ustaleń, tematem numer jeden może stać się nie tylko nazwisko, ale też potencjalny rywal. Zwłaszcza jeśli federacja postanowi rozegrać wątek napięcia z Jarusiem.

W freak fightach często wygrywa nie ten, kto ma najlepszy rekord, tylko ten, kto ma historię, która „niesie”. A tu historia już się pisze i nie brzmi jak sportowa kariera. Bardziej jak próba podniesienia się z miejsca, w którym codzienność jest twarda, a pieniądze nie spadają z nieba.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 USAtalkin