CELEBRITY
Tam jest najgorzej 😱
Sytuacja na polskiej kolei staje się coraz bardziej dramatyczna, a liczba utrudnień rośnie z każdą godziną. Jak wynika z najnowszych danych i komunikatów przewoźników, ekstremalne warunki pogodowe doprowadziły do masowego odwoływania pociągów w całym kraju. Pasażerowie muszą mierzyć się z chaosem, jakiego na polskich torach nie widziano od lat.
Lodowa pułapka na zachodzie kraju
Kluczowe trasy odcięte od świata
Synoptycy nie mają dobrych wieści
Prawa pasażera w obliczu chaosu
Głównym winowajcą chaosu jest marznący deszcz, który błyskawicznie zamienia sieć trakcyjną w lodową rzeźbę. Gdy krople wody uderzają w wychłodzone przewody, tworzą ciężką skorupę, uniemożliwiającą lokomotywom prawidłowy pobór prądu przez pantografy. To jedno z najbardziej niebezpiecznych zjawisk dla infrastruktury, ponieważ lód nie tylko blokuje ruch, ale realnie uszkadza elementy sieci oraz taboru.
Skutki tej anomalii odczuwalne są od godzin porannych, a ekipy techniczne walczą z żywiołem, by przywrócić drożność kluczowych szlaków komunikacyjnych. PKP Intercity zdecydowało się na profilaktyczne wstrzymanie ruchu w obawie przed poważnymi awariami i zagrożeniem bezpieczeństwa podróżnych.
Zgodnie ze stanem na godzinę 10:06 dnia 26 stycznia 2026 roku, liczba aktualnych utrudnień na sieci kolejowej wzrosła do co najmniej 228. Fala odwołań dotknęła nie tylko pociągi dalekobieżne PKP Intercity, ale również składy regionalne Kolei Wielkopolskich oraz Polregio.
Na liście całkowicie odwołanych połączeń znalazły się m.in. prestiżowe składy “Mieszko” z Wrocławia do Gdyni, “Kujawiak” łączący Bydgoszcz z Lublinem oraz “Matejko” relacji Szczecin – Przemyśl. Wiele pociągów, takich jak “Włókniarz” czy “Mehoffer”, zostało odwołanych na części swoich tras, co zmusza pasażerów do szukania alternatywnych środków transportu w ekstremalnie trudnych warunkach.
Prosimy o uważne śledzenie komunikatów stacyjnych oraz informacji publikowanych na stronie PKP Intercity. – Informuje Intercity na Facebooku.
Zjawisko to wynika z napływu wilgotnych mas powietrza, które nasuwają się na wychłodzony grunt w zachodniej części kraju. IMGW wydał pomarańczowe alerty dla województw wielkopolskiego i zachodniopomorskiego, prognozując dalsze opady zamarzające na podłożu. Temperatury balansujące na granicy zera sprawiają, że nawet po usunięciu lodu, nowa warstwa może pojawić się na trakcji w ciągu zaledwie kilkunastu minut.
To klasyczny scenariusz zimowej “ślizgawki”, która jest znacznie gorsza dla infrastruktury kolejowej niż siarczysty mróz czy obfite opady śniegu. Prognozy na najbliższe dni sugerują, że walka z oblodzeniem sieci trakcyjnej może potrwać znacznie dłużej, niż pierwotnie zakładano.
W obliczu tak potężnego paraliżu pasażerowie muszą pamiętać o swoich prawach, w tym o możliwości pełnego zwrotu kosztów biletu za odwołane połączenia. Systemy informacyjne na stacjach oraz Portal Pasażera pozostają obecnie najbardziej wiarygodnymi źródłami wiedzy o statusie konkretnych składów w czasie rzeczywistym.
Przewoźnicy apelują o cierpliwość, jednak dla wielu osób koczujących na dworcach w Poznaniu, Wrocławiu czy Szczecinie sytuacja staje się nie do zniesienia. Eksperci podkreślają, że przy tak intensywnych opadach marznących systemy ogrzewania rozjazdów mogą okazać się niewystarczające. Pozostaje mieć nadzieję, że zapowiadane lokalne ocieplenie pozwoli służbom technicznym na opanowanie kryzysu.
