CELEBRITY
“W tym kierunku się szkolę” ➡
Mimo 40 lat na karku wciąż nie zamierza się zatrzymywać. Łukasz Fabiański ma cel, o którym mówi otwarcie. A co dalej? Były reprezentant Polski zdaje sobie sprawę, że jego kariera niedługo musi się zakończyć. I wie, co może się dalej wydarzyć.
Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet
— Nie narzekam. Bywają momenty, w których czuję, że organizm potrzebuje więcej czasu na regenerację i to jest lekki minus tej “czterdziestki” na karku. Ale jestem dumny z tego, że w tym wieku prezentuję wystarczający poziom, by być zawodnikiem klubu Premier League. To daje sporo satysfakcji — mówi Łukasz Fabiański w rozmowie z TVP Sport. I nie ukrywa, że w najlepszej lidze świata ma coś jeszcze do osiągnięcia.
Mam swoje cele i jestem świadomy tych cyfr. Bardzo bym chciał, żeby się zmieniły. Wszystko będzie zależało od zdrowia i tego, co wydarzy się w najbliższych tygodniach — nie ukrywa doświadczony bramkarz. A o co chodzi? O 400 występów i 100 czystych kont w Premier League. Na teraz ma ich na koncie odpowiedni 376 i 96, więc brakuje niewiele. A co dalej? Tu też jest już pewien pomysł.
Zobacz także: Wszystko jasne w sprawie Kamila Grosickiego! Media: to tam będzie grać
Tego Łukasz Fabiański nie zrobi po zakończeniu kariery. Oto powód
— Jednym z elementów tego, co kiedyś będę robił i mocno się zaangażuję, będzie praca w roli trenera na poziomie akademii. W tym kierunku się szkolę — nie ukrywa Łukasz Fabiański. A z młodzieżą zamierza współpracować już niedługo, gdy rozpocznie się jego wspólny projekt z Arturem Borucem i Wojciechem Kowalewskim.
Chcemy podzielić się wszystkim, co sami przeżyliśmy jako bramkarze i wierzymy, że nasze doświadczenia oraz wsparcie w trakcie obozów będzie pomocne dla kolejnej generacji zawodników marzących o karierze na tej pozycji. Wierzę, że nie tylko nasze nazwiska wywołają efekt “wow”, ale te dwa trwające po siedem dni turnusy będą dla dzieciaków niezapomnianym przeżyciem — zapowiada Fabiański, opowiadając o projekcie “Goalkeepers Federation”.
A czego Fabiański nie zrobi po zakończeniu kariery? Tu sprawa jest prosta. Nawet gdy nie będzie już grał w piłkę, na razie nie zamierza wracać do ojczyzny. A powód jest jasny.
— Nie, na obecną chwilę nie mamy takich planów. 10-letni syn jest mocno wdrożony w tutejsze realia i nie zamierzamy niczego zmieniać — przyznał wprost Fabiański.
