Connect with us

CELEBRITY

— W życiu nie byłam tak załamana. Nie dam rady — mówiła po starcie zdewastowana i dosłownie na skraju rozpaczy 💔😪 ➡

Published

on

W życiu nie byłam tak załamana. Nie dam rady — rzuciła z trudem Iwona Januszyk, przechodząc przez strefę mieszaną po swoim występie w igrzyskach. Ostatecznie się zatrzymała i porozmawiała z czekającymi na nią dziennikarzami. — Trenowałam tyle lat i co?! Zrobiłam coś najgorszego, co można, czyli jestem ostatnia. Nigdy nie byłam na zawodach ostatnia — opowiadała. Polka była zdewastowana i dosłownie na skraju rozpaczy. Zdradziła też, co było powodem jej niepowodzenia.

Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet

Korespondencja z Bormio
Iwona Januszyk przyleciała na igrzyska z dużymi oczekiwaniami podpartymi bardzo dobrymi wynikami w Pucharze Świata. Nie lada sztuką była zresztą sama kwalifikacja na imprezę czterolecia. W czwartkowych zawodach wystartowało tylko 18 najlepszych zawodniczek świata w skialpinizmie.

W czwartek w Bormio od samego rana sypał bardzo gęsty śnieg, ale jasne było, że nie przeszkodzi on w rozegraniu zawodów. W związku z ich specyfiką można było raczej liczyć na to, że będą one jeszcze bardziej spektakularne. Niestety nie sprawdziło się to w przypadku Iwony Januszyk.

Polka krzyczała z żalem. Oto co zawiodło
Tuż po starcie Polka była załamana. Pocieszały ją nawet rywalki. Po drodze przez strefę mieszaną zanosiła się płaczem — W życiu nie byłam tak załamana. Nie dam rady — rzuciła przez łzy, ale ostatecznie zdecydowała się zatrzymać. — Trenowałam tyle lat i co?! I serwis! Co ja mogę zrobić? W tamtej chwili nie mogłam zrobić już nic! — krzyczała z żalem.

Gdy dopytywaliśmy, o co chodzi, w wielkich emocjach wyjaśniała. — Miałam poprzyklejany śnieg pod fokami. Nie dałam rady biec, na tym wypłaszczeniu podnosiłam narty, a inne zawodniczki sunęły. Nie mogłam też przypiąć nart do plecaka, bo pod spodem był śnieg. Przypiąć ich z powrotem na nogi też się prawie nie dało, już nie mówiąc o zatrzymaniu się na przepince u góry i ściągnięciu ich — mówiła.

Jestem załamana. Tyle lat mówię o tym, że trzeba zadbać o ten serwis, a nie robić to w ciemno. Bardzo mi przykro, że takie coś spotkało mnie właśnie na igrzyskach. Ja naprawdę w tym roku dobrze zaczęłam sezon. Praktycznie byłam cały czas w “10” Pucharu Świata. Nie mogę uwierzyć w to, jakiego można mieć pecha i nigdy żadnej osoby, nawet największemu wrogowi, czegoś takiego nie życzę. Nie wiem, jak sobie poradzić z tym, że poświęciłam tyle dni, które mogłabym spędzić z moim synem na to, żeby wszystko przegrać i być ostatnią. Po prostu jestem załamana — dodawała ze łzami.

Okazało się, że jeszcze przed startem zawodów Polka sygnalizowała problem. — Jak wróciłam z rozgrzewki, powiedziałam, że coś jest nie tak, bo przykleiłam się do śniegu. Niby zostało to poprawione, ale jak widać, nie pomogło… Jest mi przykro, bo wiem, ile osób mnie wspierało, ile osób kibicowało, a ja zrobiłam coś najgorszego, co można, czyli jestem ostatnia. Nigdy nie byłam na zawodach ostatnia — wykrzyczała.

Na wspomnienie szansy w postaci sztafet, tylko się zdenerwowała. — Coś jeszcze? Tam nie wszystko zależy ode mnie — usłyszeliśmy. Później Polka po obiekcie chodziła w towarzystwie psychologa.

Jan Elantkowski: u mnie wszystko było w porządku
Choć Jan Elantkowski również nie przebrnął kwalifikacji, przyszedł do strefy mieszanej w dobrym nastroju. Nasz skialpinista przyjechał jednak do Bormio z zupełnie innymi oczekiwaniami niż Januszyk.

— U mnie wszystko było w porządku, nic takiego nie działo się na trasie — odniósł się do słów naszej skialpinistki. — Nie jest tak, że w siebie nie wierzyłem, ale znałem swoje możliwości, więc nie miałem wielkiego parcia na półfinał. Oczywiście chciałbym się do niego dostać, o to walczyłem, ale wiedziałem, że nie będzie tak, że jeśli tego nie zrobię, będę zawiedziony swoim występem — mówił.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

CELEBRITY10 seconds ago

Iga Świątek pożegnała się z Indian Wells w ćwierćfinale. W nim mierzyła się z Eliną Switoliną i po trzech setach lepsza okazała się Ukrainka. W mediach szczególnie głośno zrobiło się o sytuacji z trzeciej partii, gdy przy rezultacie 4:5 Polka wykrzyczała ironicznie w kierunku swojego teamu: “sorry, grałam na odwal się”. To wywołało lawinę dyskusji dotyczących emocji zarówno po stronie sztabu, jak i samej tenisistki. Swoją opinię w programie “Misja Sport” przedstawił także Michał Dembek z “Sofy Sportowej”. ➡️

CELEBRITY3 minutes ago

Jego słowa aż mrożą krew w żyłach 😱

CELEBRITY6 minutes ago

Nagła zmiana

CELEBRITY10 minutes ago

Daniel Nawrocki wraca z programem. Już zapowiedź wywołała burzę w sieci

CELEBRITY13 minutes ago

System kaucyjny w Polsce zaskoczył wszystkich. Minister klimatu zapowiada zmiany, by poradzić sobie z nieoczekiwanym wzrostem zwrotów butelek.

CELEBRITY2 hours ago

Serce pęka

CELEBRITY3 hours ago

Nagły powrót zimy. W tym regionie jest już biało Śnieg sypnie nie tylko tu

CELEBRITY4 hours ago

Wojna o Trybunał Konstytucyjny. Koalicja szykuje plan awaryjny na wypadek ruchu Nawrockiego

CELEBRITY4 hours ago

Konrad Tomasiak niespodziewanie zdyskwalifikowany podczas ORLEN Cup. Powód pozostaje tajemnicą, ale rekord skoczni został pobity!

CELEBRITY4 hours ago

Jasne stanowisko Tuska ws. wojny w Iranie. Powiedział to prosto do kamery

CELEBRITY4 hours ago

Czy grozi nam Polexit? 😳 Wyjście z UE to nie tylko polityka – to realne konsekwencje dla naszych portfeli, pracy i bezpieczeństwa. Większość Polaków jest przeciw, ale temat wraca coraz częściej… 👉 A Ty jak uważasz – ryzyko czy straszak? Co naprawdę oznaczałby Polexit? 🤔

CELEBRITY4 hours ago

Tusk uspokaja po wecie Nawrockiego. „Pożyczki z SAFE będą płynąć do Polski”

Copyright © 2025 USAtalkin