CELEBRITY
“Wolałbym siedzieć w kapciach w domu, zamiast marznąć w drodze.” Więcej w komentarzu 👇👇👇
Rolnicy protestują przeciwko umowie handlowej Mercosur. W piątek wjadą do Warszawy. – Nie chcę nikogo straszyć, to nie wycieczka, walczymy o przetrwanie – powiedział Wirtualnej Polsce Krzysztof Olejnik z Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników.
W piątek (9 stycznia) w Warszawie odbędzie się protest rolników. Organizatorzy wyznaczyli sześć punktów zbiórki traktorów przy głównych trasach wjazdowych do miasta. W każdym z nich może pojawić się 200 pojazdów. Uczestnicy manifestacji spróbują wjechać do centrum stolicy, mimo że nie ma na to zgody warszawskich władz. W ten sposób rolnicy chcą pokazać swój sprzeciw wobec umowy handlowej Unii Europejskiej z Mercosurem. – Im bliżej podpisania umowy handlowej Mercosur, tym większe rozgoryczenie wśród rolników. To efekt zaniechań rządu w 2025 roku. Nasi politycy przespali też prezydencję Polski w UE, wykazali niewystarczające zaangażowanie w negocjacje nowej umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą – powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską Krzysztof Olejnik z Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników. – Wolałbym siedzieć w kapciach w domu, zamiast marznąć w drodze. Nie chcę nikogo straszyć, to nie wycieczka, walczymy o przetrwanie. Rolnicy jadą przez cały kraj ciężkimi maszynami, często setki kilometrów, a nie na rekreacyjny protest – podkreślił.
Z umowy Mercosur niezadowoleni są nie tylko polscy rolnicy. Protesty odbywają się również w innych krajach. W Grecji rolnicy rozpoczęli 48-godzinną blokadę głównych autostrad, skrzyżowań i punktów poboru opłat. Traktory zostały ustawione wzdłuż najważniejszych dróg w całym kraju, wstrzymując cały ruch z wyjątkiem pojazdów uprzywilejowanych. W czwartek nad ranem około 100 traktorów sforsowało policyjne blokady policji i wjechało na ulice Paryża. Rolnicy wjechali na Pola Elizejskie i ustawili traktory pod wieżą Eiffla i Łukiem Triumfalnym oraz przed budynkiem Zgromadzenia Narodowego. Wcześniej przez kilka godzin zablokowali odcinek autostrady pod francuską stolicą. – Domagamy się spotkania w Kancelarii Premiera, aby przedstawić nasze postulaty. Nie ruszymy się stąd, dopóki nie otrzymamy odpowiedzi – podkreślił w rozmowie z radiem FranceInfo jeden z uczestników protestu. – Mogę powiedzieć tylko jedno: to wszystko jest nielegalne. Nie pozwolimy na to – w ten sposób skomentowała to rzeczniczka francuskiego rządu Maud Bregeon. Nastroje próbuje tonować Ministerstwo Rolnictwa, które wzywa do spokoju i dialogu.
Czytaj także: “Iran odcięty od internetu. Policja otworzyła ogień do protestujących”.
