CELEBRITY
Wysokość tegorocznych zarobków polskiego mistrza może kibiców mocno zaskoczyć ➡
Kamil Stoch wciąż może liczyć na nagrody dzięki występom w Pucharze Świata, ale wysokość tegorocznych zarobków polskiego mistrza może kibiców mocno zaskoczyć. Weteran naszej kadry w trwającym sezonie nie może liczyć na wielkie zarobki. Przepaść do liderów jest wyraźna. Oto, ile w tym sezonie zarobił Kamil Stoch.
Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet
Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
To nie jest udany sezon dla polskich skoczków. Co prawda mamy eksplozję formy młodego Kacpra Tomasiaka, ale z drugiej strony pozostali skoczkowie są daleko od najlepszej dyspozycji. Kamil Stoch, mimo ogromnego doświadczenia, w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata zajmuje obecnie 25. miejsce z dorobkiem 148 punktów. To bezpośrednio przekłada się na gratyfikacje finansowe.
Kwota, która wpłynęła na konto Kamila Stocha z tytułu nagród, może zaskakiwać, szczególnie jeśli pamiętamy jego najlepsze lata. W tym sezonie na skoczniach zarobił łącznie 21 575 franków szwajcarskich (to w przeliczeniu ok. 98 tys. złotych).
Dla porównania obecny lider polskiej kadry, Kacper Tomasiak, zajmuje 14. miejsce w klasyfikacji generalnej z dorobkiem 342 punktów, zarobił ponad dwukrotnie więcej, 53 300 franków.
Kwota, która wpłynęła na konto Kamila Stocha z tytułu nagród, może zaskakiwać, szczególnie jeśli pamiętamy jego najlepsze lata. W tym sezonie na skoczniach zarobił łącznie 21 575 franków szwajcarskich (to w przeliczeniu ok. 98 tys. złotych).
Dla porównania obecny lider polskiej kadry, Kacper Tomasiak, zajmuje 14. miejsce w klasyfikacji generalnej z dorobkiem 342 punktów, zarobił ponad dwukrotnie więcej, 53 300 franków.
Prawdziwa przepaść finansowa rysuje się jednak, gdy zestawimy zarobki Stocha z absolutnym dominatorem tej zimy. Domen Prevc, który prowadzi w Pucharze Świata z gigantyczną przewagą.
Słoweniec zgromadził już 1614 punktów i zarobił kosmiczne 372 950 franków. Drugi na liście płac Ryoyu Kobayashi zgarnął 155 850 franków, a trzeci Ren Nikaido 141 100.
Ostatnia prosta przed igrzyskami
To, co wydarzyło się do tej pory w Pucharze Świata, schodzi jednak teraz na drugi plan. Już 6 lutego startują Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo 2026, które potrwają do 22 lutego. Oprócz Stocha na olimpijskich skoczniach zobaczymy również Kacpra Tomasiaka i Pawła Wąska. Z kolei w rywalizacji pań zobaczymy Polę Bełtowską i Annę Twardosz.
Już 7 lutego (godz. 18:45) o medale powalczą kobiety na skoczni normalnej. Panowie do rywalizacji wejdą 9 lutego o 19:00 (skocznia normalna). Dzień później, 10 lutego, zaplanowano konkurs mikstów (18:45).
Druga część zmagań przeniesie się na duży obiekt. Tam mężczyźni powalczą 14 lutego (18:45), a kobiety dzień później. Zmagania skoczków zamknie konkurs duetów męskich 16 lutego o godzinie 19:00.
