CELEBRITY
Wystarczyło jedno zdanie Krzysztofa Bosaka. Beata Kempa nie pozostała dłużna Czytaj więcej:
W najnowszym wydaniu „Śniadania Rymanowskiego” Krzysztof Bosak ostro skomentował wewnętrzne mechanizmy w Prawie i Sprawiedliwości. Wicemarszałek Sejmu stwierdził, że rzeczywisty konflikt wewnątrz PiS nie dotyczy poglądów ideologicznych, lecz tego, kto jest w stanie postawić się prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu, a kto głosuje „na komendę”. Beata Kempa nie zgodziła się z jego stanowiskiem w rozmowie z naszym portalem.
Główna teza Bosaka – w PiS nie toczy się spór programowy, tylko walka o to, kto ma odwagę sprzeciwić się woli prezesa; większość posłów to „ludzie na komendę”
Teza Bosaka o dyscyplinie i koniunkturalizmie w PiS znajduje częściowe potwierdzenie w faktach z ostatnich głosowań, choć partia utrzymuje wysoką spójność w kluczowych sprawach
Dwa kluczowe przykłady – głosowanie nad przedłużeniem przywilejów socjalnych i zdrowotnych dla obywateli Ukrainy oraz głosowanie w Parlamencie Europejskim dotyczące finansowania wsparcia dla Ukrainy
Krzysztof Bosak w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim podkreślił, że w PiS prawdziwy spór rozgrywa się pomiędzy politykami koniunkturalnymi a tymi nielicznymi, którzy potrafią się postawić prezesowi. Stwierdził wprost: „To są ludzie na komendę i tak ich trzeba traktować”.
Polityk Konfederacji użył dwóch świeżych przykładów głosowań związanych z Ukrainą, by zilustrować swoją tezę. Wskazał, że w obu przypadkach zdecydowana większość posłów PiS postąpiła zgodnie z linią partyjną (lub wstrzymała się), mimo że – jego zdaniem – decyzje te były sprzeczne z interesem Polski i wcześniejszymi hasłami partii.
Bosak wielokrotnie powtarzał w ostatnim czasie, że Polski nie stać na dalsze rozszerzanie przywilejów dla Ukraińców ani na dodatkowe obciążenia finansowe związane z pomocą dla Kijowa.
Jednym z przykładów, do których odwołał się Bosak, było głosowanie nad wnioskiem o odrzucenie rządowego projektu ustawy przedłużającej przywileje socjalne i w ochronie zdrowia dla obywateli Ukrainy w Polsce (m.in. 800+, 300+, świadczenia rodzinne, dostęp do opieki zdrowotnej bez ograniczeń, praca bez zezwoleń).
z całego klubu PiS wniosek o odrzucenie poparł tylko jeden poseł,
większość posłów PiS albo głosowała przeciw wnioskowi (czyli za utrzymaniem przywilejów), albo wstrzymała się od głosu,
Konfederacja w całości głosowała za odrzuceniem ustawy.
Bosak skomentował to w mediach społecznościowych jako dowód na to, że posłowie PiS nie potrafią się postawić prezesowi, nawet gdy decyzja uderza w polskie interesy socjalne.
Drugim przykładem przytoczonym przez Bosaka było głosowanie w Parlamencie Europejskim dotyczące dalszego finansowania wsparcia dla Ukrainy (m.in. mechanizmy związane z unijnym pakietem pomocowym, odsetki od pożyczek, infrastruktura telekomunikacyjna na Ukrainie).
część polskich europosłów PiS (z frakcji ECR) głosowała w sposób zgodny z linią partyjną, popierając lub nie blokując mechanizmów, które – zdaniem Konfederacji – oznaczają kolejne obciążenia dla polskiego budżetu,
Bosak wskazywał, że takie decyzje zapadają bez debaty w polskim Sejmie, a posłowie i europosłowie PiS nie potrafią się sprzeciwić,
podkreślał, że Polska już teraz współfinansuje Ukrainę w sposób nieprzejrzysty (np. spłata odsetek od ukraińskich pożyczek), mimo braku wyraźnej zgody parlamentu.
Te przykłady miały według Bosaka pokazać, że w PiS dominuje posłuszeństwo, a nie samodzielne myślenie polityczne.
Beata Kempa udzieliła nam w tej sprawie komentarza:
– Słowa Krzysztofa Bosaka to taka sympatyczna polityczna publicystyka. Finalne głosowania nad projektem są z reguły wynikiem przedyskutowanej decyzji wewnątrz klubu. W każdej partii są posłowie, którzy mają indywidualne podejście, szczególnie w sprawach światopoglądowych. Te głosowania nie odbiegały jakoś szczególnie od normy. Gdy byłam posłem, z reguły polegałam na posłach prowadzących w klubie ustawy. Polityka to też umiejętność gry zespołowej – tego doświadcza każda partia.
