CELEBRITY
Wyszedł na mównicę i zrobił to na oczach wszystkich. Takich scen dawno nie było Czytaj więcej:
51. Posiedzenie Sejmu poświęcone między innymi projektowi SAFE i ustawie o statusie osoby najbliższej w związku przyniosły nie tylko ostrą polityczną wymianę zdań, ale też moment, który na długo zapadnie w pamięć posłów i obserwatorów. Jedno z wystąpień wyraźnie wyróżniło się na tle sejmowej rutyny.
Ostra wymiana ciosów na sali plenarnej. Atmosfera była napięta
Nikt się tego nie spodziewał. Na sali zapadła cisza
Sejm zdecydował o dalszych losach projektu
Podczas 51. posiedzenia Sejmu posłowie zajmowali się m.in. projektem ustawy o statusie osoby najbliższej w związku. Propozycja zakłada możliwość zawarcia przez dwie pełnoletnie osoby umowy u notariusza, która po rejestracji w urzędzie stanu cywilnego dawałaby określone prawa, m.in. dostęp do informacji medycznych czy kwestie majątkowe. Projekt od początku budził duże emocje i wyraźnie podzielił salę plenarną.
W trakcie debaty głos zabierali przedstawiciele różnych ugrupowań. Jak podaje “Fakt”, z ramienia Prawa i Sprawiedliwości wystąpił m.in. Przemysław Czarnek, natomiast Lewicę reprezentowała Katarzyna Kotula. Jej wystąpienie było szczególnie ostre, polityczka zarzucała części przeciwników projektu hipokryzję, odnosząc się do praktyk dotyczących rozwodów kościelnych. Kotula zarzuciła stronie prawicowej, że otrzymują od biskupów katolickie rozwody za pieniądze Atmosfera w Sejmie była napięta, a kolejne wypowiedzi tylko podgrzewały spór.
Dyskusja toczyła się w cieniu wcześniejszych głosowań, m.in. dotyczących unijnego programu dozbrojenia SAFE, który także wywołał wiele kontrowersji i ukazał podział sceny politycznej. Koalicja Rządząca głosowała w tym projekcie za, natomiast reprezentanci Konfederacji i PiS-u, przeciw. Jednak to właśnie dyskusje na temat ustawy o statusie osoby najbliższej doprowadziły do wydarzenia, które całkowicie zmieniło dynamikę obrad.
Podczas gorącej debaty nad ustawą na mównicę sejmową wszedł niezrzeszony poseł Marcin Józefaciuk. Już sam fakt jego wystąpienia wzbudził zainteresowanie, jednak nikt nie spodziewał się tego, co nastąpi za chwilę.
Jako gej chce spojrzeć w oczy tym, którzy uważają, że jestem ideologią
-powiedział Józefaciuk
Po tych słowach poseł przez około minutę stał na mównicy w całkowitym milczeniu, patrząc w stronę ław Prawa i Sprawiedliwości. Nie kontynuował wypowiedzi, nie dodawał argumentów ani komentarzy. Na sali zapanowało wyraźne zakłopotanie, a nietypowa scena natychmiast przyciągnęła uwagę zarówno posłów, jak i widzów śledzących obrady.
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty próbował zachęcić Józefaciuka do dalszej wypowiedzi, sugerując, by nie przejmował się reakcjami innych. Poseł jednak nie odpowiedział i po chwili opuścił mównicę, kończąc swoje wystąpienie w całkowitej ciszy.
Po zakończeniu debaty Sejm przeszedł do głosowania nad wnioskiem o odrzucenie projektu ustawy w pierwszym czytaniu. Za odrzuceniem głosowało 199 posłów, głównie z Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji. Przeciwko było 233 parlamentarzystów, a trzech wstrzymało się od głosu.
Ostatecznie projekt nie został odrzucony i trafi do dalszych prac w komisji nadzwyczajnej. Oznacza to, że temat statusu osoby najbliższej w związku wróci jeszcze na sejmową agendę, a polityczny spór wokół niego będzie kontynuowany.
Choć głosowanie rozstrzygnęło o dalszych losach projektu, to przebieg jednego z wystąpień wyraźnie wyróżnił się na tle sejmowych obrad.
