CELEBRITY
Z ostatniej chwili
To głosowanie miało pokazać, czy koalicja rządząca jest w stanie przeforsować jedną z najważniejszych zmian w procedurze karnej od lat. Nie pokazało. Sejm nie odrzucił weta prezydenta Karola Nawrockiego do obszernej nowelizacji Kodeksu postępowania karnego, a to oznacza, że ustawa w obecnym kształcie nie wejdzie w życie.
Czytaj też: Barbara Nowacka najgorzej oceniana w rządzie. Nowy sondaż pokazuje problem ekipy Tuska
W piątkowym głosowaniu za ponownym uchwaleniem ustawy opowiedziało się 244 posłów, przeciw było 180, a 16 wstrzymało się od głosu. W głosowaniu nie uczestniczyło 20 parlamentarzystów. Do odrzucenia prezydenckiego weta potrzebna była większość trzech piątych głosów. Przy tej frekwencji oznaczało to próg 264 głosów, więc koalicji zabrakło wyraźnie więcej niż kilku głosów.
Reforma KPK zatrzymała się na prezydenckim wecie
Sama nowelizacja była szeroka i dotyczyła kilku bardzo wrażliwych obszarów postępowania karnego. Wśród najważniejszych zmian znalazły się przepisy dotyczące zakazu korzystania z nielegalnych dowodów, nowe podejście do stosowania tymczasowego aresztowania, a także zmiana definicji podejrzanego, która miała dawać taki status już od momentu zatrzymania w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa.
Prezydent zawetował ustawę 13 marca 2026 roku. Kancelaria Prezydenta tłumaczyła wtedy, że nowe przepisy mogłyby utrudniać prowadzenie postępowań karnych i osłabiać skuteczność państwa w ściganiu przestępczości. W uzasadnieniu pojawiły się też zarzuty dotyczące braku jednoznaczności części rozwiązań i problemów ze spójnością całego projektu.
Rząd mówi o straconej szansie, Pałac o obronie bezpieczeństwa
Przed głosowaniem o odrzucenie weta apelował minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Ze strony rządu wybrzmiewał argument, że chodziło o największą i najbardziej kompleksową reformę procedury karnej od blisko trzech dekad. W podobnym tonie wypowiadał się też wiceminister Arkadiusz Myrcha, który krytykował weto jako decyzję polityczną. Z drugiej strony Pałac Prezydencki utrzymywał, że ingerencja była konieczna z punktu widzenia interesu obywateli i bezpieczeństwa państwa.
Układ głosów też nie był zaskoczeniem. Odrzucenie weta poparli niemal wszyscy posłowie Koalicji 15 Października. Przeciw była zasadnicza większość obecnych parlamentarzystów PiS, a przedstawiciele Konfederacji wstrzymali się od głosu. To pokazuje, że nawet przy mobilizacji obozu rządzącego arytmetyka sejmowa w starciu z prezydenckim wetem nadal pozostaje dla koalicji ścianą trudną do przebicia.
To nie tylko przegrane głosowanie, ale też polityczny sygnał
Ta sprawa wykracza poza sam Kodeks postępowania karnego. Nieudana próba odrzucenia weta pokazuje, że w kluczowych sprawach ustrojowych i prawnych rząd Donalda Tuska nadal zderza się z twardym limitem sejmowych głosów. Tam, gdzie potrzeba większości kwalifikowanej, sama przewaga w izbie nie wystarcza. I właśnie dlatego każde kolejne prezydenckie weto staje się nie tylko sporem o konkretną ustawę, ale też testem realnej siły politycznej koalicji.
W tym przypadku test wypadł dla rządu źle. Reforma, którą przedstawiano jako przełomową, została zatrzymana. A spór o to, czy chodziło o ochronę praw obywatelskich, czy o polityczne blokowanie zmian, dopiero się rozkręca.
