CELEBRITY
Z samochodu nic nie zostało…
Jedna osoba nie żyje, a cztery są ciężko ranne — to tragiczny bilans wypadku, do którego doszło w poniedziałek wieczorem. Ofiarą jest zaledwie 14‑letnia dziewczynka. Śmierć nastolatki poruszyła lokalną społeczność i otworzyła kolejne pytania o bezpieczeństwo na drogach w regionie.
Makabryczne okoliczności tragedii w Mąkolinie
Ofiary tragedii: śmierć 14‑latki i ciężkie obrażenia nastolatków
Kim był kierowca?
Do wypadku doszło w poniedziałek, 9 marca 2026 r., około godziny 19:30 w miejscowości Mąkolin w powiecie płockim (woj. mazowieckie). Samochód osobowy marki BMW, którym podróżowało pięciu nastolatków, z nieustalonych dotąd przyczyn stracił panowanie na łuku drogi. Z policyjnych ustaleń wynika, że 18‑letni kierowca najprawdopodobniej nie zapanował nad pojazdem, co doprowadziło do zjazdu z jezdni i dachowania auta w przydrożnym rowie.
W wyniku uderzenia pojazd został poważnie uszkodzony, co od razu postawiło w stan najwyższej gotowości służby ratownicze. Na miejscu interweniowały cztery zespoły ratownictwa medycznego, straż pożarna, policja oraz dwa śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (LPR), które miały zabrać najciężej poszkodowanych do szpitali.
Pomimo szybkiej reakcji służb ratunkowych, warunki i siła zdarzenia okazały się tragiczne w skutkach. BMW dachowało wielokrotnie, a wrak pojazdu był rozbity niemal na całej długości — świadkowie opisują scenę jako dramatyczną, z rozrzuconymi szczątkami pojazdu oraz intensywnym ruchem służb ratowniczych.
Policjanci pod nadzorem prokuratora zabezpieczyli ślady i dokumentację, która ma pomóc w pełnym odtworzeniu przebiegu zdarzenia oraz jego przyczyn. Droga przez kilka godzin była całkowicie zablokowana, co spowodowało znaczne utrudnienia dla kierowców w regionie.
Ofiary tragedii: śmierć 14‑latki i ciężkie obrażenia nastolatków
W pojeździe znajdowało się pięć osób, wszyscy w wieku nastoletnim — kierowca oraz czterej pasażerowie. Najtragiczniejszy skutek poniosła 14‑letnia dziewczynka, której mimo podjętej resuscytacji krążeniowo‑oddechowej nie udało się uratować.
Pozostali uczestnicy wypadku zostali natychmiast przewiezieni do placówek medycznych. Dwie osoby w najcięższym stanie zostały ewakuowane śmigłowcami Lotniczego Pogotowia Ratunkowego — ich obrażenia zagrażają życiu. Ciężko ranni trafili do szpitali w Płocku oraz innych ośrodków specjalistycznych, gdzie pozostają pod stałą opieką lekarzy.
Według wstępnych informacji, oprócz 14‑latki inni pasażerowie również są nastolatkami — w tym 16‑ i 17‑latkowie, oraz 18‑letni kierowca, który także doznał obrażeń i jest hospitalizowany.
Lokalne służby oraz rodziny ofiar są wstrząśnięte dramatem. Policja wciąż apeluje o ostrożność na drogach, szczególnie w warunkach ograniczonej widoczności i na łukach drogi, które mogą być szczególnie niebezpieczne dla niedoświadczonych kierowców.
Według komunikatu Komendy Miejskiej Policji w Płocku, kierowcą BMW był 18‑latek. Służby poinformowały, że w chwili zdarzenia był on trzeźwy, co potwierdziło badanie alkomatem przeprowadzone na miejscu wypadku.
Funkcjonariusze podkreślili, że młody wiek kierowcy oraz możliwy brak doświadczenia za kierownicą mogły mieć wpływ na przebieg zdarzenia — zwłaszcza na odcinku drogi z ostrym łukiem, gdzie łatwo o utratę kontroli nad pojazdem. Dochodzenie nadal trwa, a policja zabezpiecza dowody, które pomogą ustalić dokładne przyczyny.
Około godziny 19:30 w miejscowości Mąkolin doszło do tragicznego zdarzenia drogowego. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że 18-letni kierujący samochodem marki BMW na łuku drogi najprawdopodobniej stracił panowanie nad pojazdem, zjechał z drogi, po czym auto dachowało. W samochodzie podróżowało łącznie pięć osób – kierowca oraz czterech nastoletnich pasażerów. Niestety, pomimo podjętej reanimacji, życia 14-letniej dziewczyny nie udało się uratować. Kierowca był trzeźwy. Cztery osoby zostały przetransportowane do szpitala. Dwie najciężej ranne osoby zostały przetransportowane śmigłowcami Lotniczego Pogotowia Ratunkowego – informuje KMP w Płocku.
Służby planują także analizę nagrań, danych z rejestratorów pojazdu (jeśli zostaną znalezione) oraz relacji świadków, aby jak najdokładniej odtworzyć moment przed tragedią. Nie podano jeszcze informacji o ewentualnych zarzutach czy postępowaniach prawnych wobec kierującego — są one uzależnione od wyników dalszych analiz biegłych.
Prokuratura zabezpieczyła materiał dowodowy, który zostanie wykorzystany w śledztwie wyjaśniającym przyczyny. Śledczy zwracają również uwagę na konieczność dokładnego zbadania prędkości pojazdu oraz tego, czy wszyscy pasażerowie mieli zapięte pasy bezpieczeństwa, co może mieć znaczenie dla obrażeń odniesionych w wypadku.
