Connect with us

CELEBRITY

Załoga Artemis II powróciła na Ziemię po historycznej misji wokół Księżyca. Ich podróż zakończyła się spektakularnym wodowaniem na Pacyfiku.

Published

on

Przez 10 dni lecieli dalej niż ktokolwiek od pół wieku. Wracali na Ziemię z prędkością 40 tys. km na godz. W najważniejszym momencie stracono z nimi kontakt. Przez kilka minut kapsułę otaczała rozżarzona plazma o temperaturze sięgającej 2800 stopni, która odcięła łączność. Tak kończyła się jedna z najbardziej ryzykownych misji NASA.

Kapsuła Orion wodowała na Pacyfiku. U wybrzeży San Diego o godz. 20.07 czasu lokalnego, czyli o 2,07 w nocy czasu polskiego w sobotę, 11 kwietnia. To była kulminacja historycznej wyprawy wokół Księżyca. Do sukcesu misji natychmiast odniósł się także Donald Trump. — Gratulacje dla wspaniałej i niezwykle utalentowanej załogi Artemis II. Cała podróż była spektakularna, lądowanie było perfekcyjne i jako prezydent Stanów Zjednoczonych nie mogę być bardziej dumny — napisał na swojej platformie Truth Social.

Powrót był najbardziej niebezpiecznym momentem misji. Tuż przed wejściem w atmosferę od kapsuły odłączono moduł serwisowy. Chwilę później Orion pędził już w stronę Ziemi z prędkością około 40 tys. km na godz..

Podczas wejścia w atmosferę kapsułę otoczyła rozżarzona plazma. Temperatura sięgała około 2800 stopni. Chmura ognia zablokowała sygnał radiowy. Przez sześć minut panowała całkowita cisza w eterze. NASA nie miała kontaktu z załogą. To zawsze moment, w którym wszyscy wstrzymują oddech.

11 spadochronów i twarde wodowanie
Kilka minut przed lądowaniem kapsułę dostrzegły śmigłowce. Potem zaczęła się sekwencja spadochronów. Orion ma ich aż 11. Wyhamowały statek z około 480 km na godz. do zaledwie 30 km na godz.

O godz. 2.07 kapsuła uderzyła o wodę u wybrzeży Kalifornii, kilkadziesiąt kilometrów od San Diego.

— Perfekcyjne wodowanie — przekazali kontrolerzy lotu.

Z wnętrza kapsuły padły pierwsze słowa dowódcy Reida Wisemana: — Co za podróż. Wszystko w porządku.

1,1 mln km i powrót do domu
Załoga pokonała w sumie około 1,1 mln kilometrów. To była niemal 10-dniowa podróż wokół Księżyca i z powrotem.

Na pokładzie byli: Christina Koch, Jeremy Hansen, Reid Wiseman i Victor Glover.

Po wodowaniu do kapsuły podpłynęły łodzie ratunkowe i otwarto właz. Lekarze sprawdzili stan astronautów jeszcze w środku. Dopiero potem przeniesiono członków załogi na tratwy. Następnie zostali podjęci przez wojskowe śmigłowce. Około godz. 3.30 czasu polskiego astronauci trafili na pokład okrętu USS John P. Murtha.

Po dniach w stanie nieważkości byli wyraźnie osłabieni. Mięśnie i kości tracą siłę w kosmosie. Dlatego trafili od razu pod opiekę medyków.

Z pokładu okrętu zostali przetransportowani do Houston. Tam czekają ich tygodnie badań i rehabilitacji.

Rodziny czekają
Jeszcze tego samego dnia planowane jest spotkanie z rodzinami. NASA zapowiada też pierwszą konferencję prasową.

Prezydent Donald Trump, odnosząc się do sukcesu misji, zaprosił astronautów do Białego Domu. — Nie mogę się doczekać spotkania z wami wkrótce — napisał. Na koniec wskazał kolejne cele. — Będziemy to robić ponownie. Następny przystanek: Mars — podsumował.

Ci astronauci przeszli do historii. Ich wyczynem żyje cały świat. “O 19.57”

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 USAtalkin