CELEBRITY
Zaskakujący list prezesa Polskiego Związku Sportów Saneczkowych wywołał burzę w środowisku sportowym. Co kryje się za jego kontrowersyjnym pomysłem?
Jak niekompetentny musi być człowiek na takim stanowisku, żeby w ogóle móc z siebie coś takiego wyrzucić? — reaguje na zaskakujący pomysł prezesa Polskiego Związku Sportów Saneczkowych Mateusz Sochowicz. Nasz olimpijczyk, zmęczony przepychankami z federacją, jeszcze we Włoszech mówił o zakończeniu kariery. Po jednym z wywiadów otrzymał jednak telefon, który dał mu nadzieję na przełom.
Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet
Portal WP Sportowe Fakty dotarł do zaskakującego listu prezesa Polskiego Związku Sportów Saneczkowych Zdzisława Ingielewicza do zarządu, w którym zasugerował… m.in. likwidację kadry seniorów. Ta wiadomość wstrząsnęła środowiskiem. — Stwierdził, że skoro mówimy o problemach, to najlepiej się nas pozbyć. W jego rozumieniu przyjdą młodzi, którzy nie będą tyle “szczekać”, zrobią, co im się mówi i nie będą mieć oczekiwań względem ich pracy — mówi w długiej rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet Mateusz Sochowicz, nasz olimpijczyk z Pjongczangu, Pekinu i Mediolanu.
Natalia Żaczek: Negatywne emocje, które miały swoje ujście podczas igrzysk, opadły?
Mateusz Sochowicz: Te z igrzysk tak, ale ciągle są dokładane kolejne. Jak już wszystko, co negatywne z igrzysk, opadło, to wróciło w innych aspektach.
Mówiąc o innych aspektach ma pan na myśli pomysł prezesa Zdzisława Ingielewicza, dotyczący rozwiązania kadry seniorów?
Głównie tak.
Co pan sobie pomyślał, gdy dowiedział się o tym liście?
